Nadal pozostaje pewna nadzieja na kontynuację odbicia po czerwcowych spadkach w obszarze pomiędzy 1173-1220 pkt. Ze względu na dość ograniczone obroty w ostatnich dniach nie zanosi się na wybicie ponad górną z tych wartości. Każde odbicie będzie wykorzystywane do skracania pozycji przez tych, którzy do tej pory nie zdążyli tego zrobić, gdyż nie było zebrania podaży na dołku. Ta podaż powinna być nadal aktywna. Z drugiej strony kilkudniowe odbicie pokazało, że nie ma zbyt wielu chętnych do mocniejszego zaangażowania się w akcje, więc na zdecydowany popyt nie ma co liczyć.
Do tego dochodzi ocena rynków zagranicznych, które podlegają bardzo silnym wahaniom. Nie ma sygnałów odwrócenia niekorzystnego dla posiadaczy akcji trendu, więc inwestorzy pozostają ze świadomością tego, iż wczorajszy wzrost na Nasdaq był korekcyjnym odbiciem, które niekoniecznie musi być kontynuowane. Wiele dziś może zależeć od indeksu zaufania konsumentów za lipiec, który jest opracowywany przez Uniwersytet Michigan. Szacuje się, że wzrośnie on do 93-94,5 pkt. z czerwcowych 92,4 pkt. Trzeba określić te przewidywania jako optymistyczne, jeśli wziąć pod uwagę, że indeks uwzględnia sytuację na rynkach akcji.
Ważnym elementem sesji będzie poziom obrotów. Ostatnio tak bywa, że gdy są one niskie nie ma spadków, gdy rosną w stosunku do poprzedniego dnia trudno jest utrzymać indeks na plusie. Przez pierwszą godzinę aktywność inwestorów była o ponad połowę mniejsza, niż wczoraj i obrót nie przekroczył 20 mln zł.