Reklama

Depozyty i obligacje nie powinny dominować w naszych portfelach

Trzymając pieniądze w bankach, gdzie oprocentowanie wciąż jest śmiesznie niskie mimo podwyżek stóp dokonywanych przez RPP, mocno tracimy z powodu wysokiej inflacji. Dlatego przynajmniej część pieniędzy trzeba ulokować inaczej.
Depozyty i obligacje nie powinny dominować w naszych portfelach

Foto: Shutterstock

Oszczędności trzymamy przede wszystkim w bankach. To rozwiązanie zdecydowanie najłatwiejsze, zwłaszcza że często nie zadajemy sobie nawet trudu, by założyć lokatę. Do niedawna oprocentowanie depozytów terminowych było tak niskie (w dużych bankach 0,01 proc. w skali roku), że pozostawiając pieniądze na nieoprocentowanym koncie, na które wpływa wynagrodzenie, właściwie mieliśmy to samo.

Do takiej niekorzystnej – z punktu widzenia oszczędzających – sytuacji zdążyliśmy się już przyzwyczaić. (Kto jeszcze pamięta odsetki z przełomu 2008 i 2009 r. w wysokości 6–6,5 proc.?). Według danych NBP dotyczących wszystkich lokat, a nie tylko nowych, po raz ostatni średnia stawka dla depozytów do dwóch lat włącznie wynosiła co najmniej 2 proc. w maju 2015 r. Od lipca 2020 r. było to zawsze poniżej 1 proc., a niemal przez cały 2021 r. 0,2 proc. Dopiero w grudniu ubiegłego roku pojawił się na razie lekki trend wzrostowy. W lutym 2022 r. przeciętna stawka wyniosła 0,5 proc. w skali roku. A gdybyśmy wzięli pod uwagę nowe depozyty, byłoby to 1,2 proc.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama