Wskaźnik beta to koncepcja matematyczna, którą naukowcy postanowili zaadaptować na potrzeby analiz giełdowych, i która z czasem stała się standardem dla inwestorów instytucjonalnych. Nazwa wskaźnika jest ściśle związana ze sposobem jego obliczania. Beta to jeden z elementów tzw. regresji liniowej, czyli metody matematycznej, która szuka zależności między zmianami indeksu giełdowego (reprezentującego cały rynek akcji) a zmianami kursu wybranego waloru. Regresja oparta jest na prostym równaniu: stopa zwrotu z danego waloru = alfa + beta x stopa zwrotu z indeksu + tzw. błąd. Równanie jest proste, ale metoda obliczenia alfy i bety to już skomplikowana sprawa – bez arkusza kalkulacyjnego się nie obędzie. Na szczęście wartości bety znaleźć można w różnych serwisach informacyjnych.
www.parkiet.com/szkolagieldowa
pomagamy inwestorom zarobić pierwszy milion
Im wyższa beta, tym większa zmienność kursu akcji w porównaniu z całym rynkiem. Wartości wskaźnika powyżej 1,0 sygnalizują ryzyko większe od indeksu giełdowego, który sam z definicji ma betę równą właśnie 1,0. Inwestując w akcje o wysokim wskaźniku trzeba liczyć się z ponadprzeciętnym ryzykiem, przy czym trzeba pamiętać, że im więcej akcji w portfelu, tym bardziej prawdopodobne, że wysokie bety będą się nawzajem „znosić", a ryzyko zostanie zredukowane.
Poważnym problemem przy obliczaniu bety jest wybór okresu, z jakiego należy zebrać dane historyczne. Wartości wskaźnika potrafią różnić się dramatycznie w zależności od tego, czy betę obliczamy na podstawie np. kilkuletnich lub kilkumiesięcznych danych. Inna sprawa, że beta potrafi się mocno zmieniać na przestrzeni czasu. Te wady sprawiają, że niektórzy inwestorzy w ogóle nie uznają tego wskaźnika jako trafnej miary ryzyka.
Trwa akcja: „Szkoła giełdowa". Inwestorze! Masz pytania dotyczące inwestycji? Przyślij je nam na adres sos@parkiet.com, a my zadamy je giełdowym ekspertom