Konta, karty, aplikacje, gry edukacyjne... Tylko odsetki marne
Przy tak wysokiej inflacji, jaką mamy teraz, odkładanie w banku pieniędzy na przyszłość dziecka nie ma wielkiego sensu. Ale nastolatkom z pewnością przyda się konto. Dzięki niemu nauczą się gospodarować swoim budżetem i będą mogli płacić np. kartą czy BLIK-iem. Bo gotówka dla młodych jest już passe.
Młodzi ludzie nie będą musieli, tak jak starsi, przestawiać się na bankowość internetową i płatności mobilne. Dla nich to oczywiste, że wszędzie wystarcza smartfon, ewentualnie laptop. A bankuje się np. na kanapie.
Konta dla dzieci są bezpłatne. W większości banków nie płaci się również za wydane do nich karty. Rachunek można założyć już w dniu 13. urodzin dziecka; wtedy nabywa ono ograniczoną zdolność do czynności prawnych. Potrzebna jest tylko zgoda rodziców lub opiekunów, dowód osobisty lub legitymacja szkolna. Kilka banków zachęca do założenia – nawet zaraz po narodzinach dziecka – rachunku oszczędnościowego, na którym można gromadzić np. wypłaty z programu 500+ i stworzyć w ten sposób kapitał na opłacenie w przyszłości studiów. Inna rzecz, że do takich decyzji zdecydowanie zniechęca teraz wysoka inflacja powodująca znaczącą utratę wartości odłożonych sum.
Pozostało jeszcze 93% artykułu
Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!
Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.
Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".