Wartość importu równoległego wzrosła w I kwartale 2010 roku również w porównaniu do IV kwartału 2009 r. - o blisko 40 proc. i osiągnęła 1 proc. udziału w rynku.
- Jak pokazują pierwsze trzy miesiące tego roku ani kryzys, ani długa i sroga zima nie przeszkodziły importowi równoległemu w osiągnięciu rekordowego udziału w rynku – komentuje Marcin Gawroński, ekspert IMS Health. – To kolejny kwartał, w którym import rozwija się znacznie szybciej niż cały rynek farmaceutyczny i należy spodziewać się utrzymania tego trendu w kolejnych miesiącach – dodaje Gawroński.
W marcu zanotowano rekordową miesięczną sprzedaż leków z importu równoległego do aptek – 18,4 mln złotych, a udział wartościowy leków z importu równoległego od trzech miesięcy utrzymuje się na poziomie około 1 proc. wartości całego rynku sprzedaży do aptek – najwięcej w dotychczasowej historii tej formy sprzedaży leków w Polsce.
- Choć w skali całego rynku 1 proc. to nadal niewiele, to w rynkach takich leków jak Detralex, Eurespal, czy Mercilon udział importu równoległego często sięga aż 30-40 procent, a w bardzo popularnej klasie hormonalnych środków antykoncepcyjnych, w której miesięczna sprzedaż przekracza 25 mln zł, udział produktów z importu równoległego przekracza już 10 proc. wartości tej klasy - wyjaśnia Marcin Gawroński.
Ilościowo sprzedaż produktów z importu równoległego w I kw. 2010 wzrosła rdr o 46 proc. i wyniosła ponad 2,3 mln opakowań (0,56 proc. całkowitej sprzedaży ilościowej hurtowni do aptek).
Według danych IMS Health w I kw. 2010 roku 5 największych importerów równoległych (Blau Farma, Delfarma, Forfarm, InPharm, Inter Pharma) odpowiadało za ponad 94 proc. wartości rynku importu równoległego.
W całym 2009 r. wartość importu równoległego osiągnęła 118,7 mln zł (w cenach producenta netto) i była wyższa o 48 proc. niż w 2008 r., co oznacza, że dynamika wzrostu wartości importu równoległego była czterokrotnie większa niż całego rynku aptecznego.