Akcje firm handlujących bakaliami zachowują się w ostatnich miesiącach znacznie gorzej niż rynek. WIG od początku roku wzrósł o 17,5 proc. Tymczasem kapitalizacja Atlanty, Bakallandu i Helio stopniała?odpowiednio o 57, 29 oraz 19 proc.
– Dopóki nie będzie widać oznak poprawy na rynku bakalii, nie liczyłbym na istotne?zwyżki kursów akcji spółek?z tego rynku – mówi Adam?Kaptur, analityk Millennium DM.
W branży mobilizacja
Końcówka roku, ze względu na święta Bożego Narodzenia, jest tradycyjnie dla firm bakaliowych okresem żniw. W tym roku żniwa mogą być jednak wyjątkowo słabe.
– Ten rok jest o tyle charakterystyczny, że siła nabywcza gospodarstw domowych jest ograniczona. Konsumenci nie rezygnują całkowicie z kupna poszczególnych produktów, ale szukają tańszych wariantów. Tak więc ten sezon świąteczny pod względem wyników nie musi być tak dobry jak w poprzednich latach z powodu presji na marże – mówi Monika?Kalwasińska, analityk DM PKO?BP.
Słabszej końcówki roku dla bakaliowych spółek spodziewa się również Kaptur. Zwraca uwagę, że już w III kwartale (w przypadku Bakallandu i Helio był to I kwartał ich roku obrotowego) wszyscy notowani na GPW reprezentanci branży pokazali sprzedaż niższą niż rok wcześniej.
Na razie firmy niechętnie wypowiadają się o trwającym sezonie. – Jest za wcześnie, by już go oceniać – mówią zgodnie.
Cel: utrzymanie obrotów
Najmniejszy spadek przychodów w minionym kwartale zanotowało Helio. Leszek Wąsowicz, prezes i największy akcjonariusz spółki, nie kryje jednak, że sytuacja na rynku jest bardzo trudna.
– Problemem nie jest fakt, że przybywają nowi konkurenci. To ci, którzy już są na rynku, stosują bardzo dziwną politykę cenową. Jest potężna presja na marże – narzeka Wąsowicz. W roku obrotowym 2011/2012 spółka wypracowała 98,8 mln zł obrotów i około 1 mln zł zysku.
– W roku 2012/2013 wynik postaramy się poprawić. Ale zwyżki sprzedaży nie planujemy. Chcemy utrzymać ją na ubiegłorocznym poziomie – mówi.
Drogie surowce wciąż szkodzą
W podobnym tonie wypowiada się wiodący udziałowiec i szef Bakallandu Marian Owerko. Jeszcze kilka miesięcy temu zapowiadał, że w roku 2012/2013 sprzedaż grupy może wzrosnąć o około 15 proc. Teraz sygnalizuje, że sukcesem będzie utrzymanie obrotów na zeszłorocznym poziomie. – Jest jednak szansa, że poprawimy wynik – mówi.
W ubiegłym roku obrotowym skonsolidowany zysk netto Bakallandu spadł do 0,6 mln zł z 4 mln zł rok wcześniej. Powodem były m.in. spore koszty finansowe, związane z kredytem na zakup firmy Pifo.
Negatywny wpływ na wyniki spółek bakaliowych mają też drogie surowce. – Niestety, ich ceny cały czas rosną. Taka sytuacja nie może trwać wiecznie. Liczymy, że wreszcie ceny zaczną spadać – mówi Owerko.
Rentowność priorytetem
Dariusz Mazur, prezes i największy akcjonariusz Atlanty, podkreśla, że zniżkująca sprzedaż nie oznacza automatycznie, że spada popyt na bakalie.
– Jest on na takim samym poziomie jak w roku ubiegłym, a może nawet na nieco wyższym. Co ciekawe, zatowarowanie u kilku dużych detalistów w listopadzie było takie samo jak w listopadzie i grudniu łącznie w roku ubiegłym – mówi.
W 2011 r. Atlanta mogła się pochwalić rekordowymi wynikami. W tym roku będą słabsze. Narastająco po trzech kwartałach jej przychody wynoszą 142,4 mln zł, a strata netto prawie 2,5 mln zł. Rok temu sprzedaż była na takim samym poziomie, a zysk netto przekraczał 8?mln zł.
– Potężna konkurencja jest największą bolączką branży. Firmy godzą się na niższe marże, żeby tylko sprzedać – mówi szef Atlanty. W III?kwartale jego spółka zanotowała 11-proc. spadek obrotów. Wolumen obrotów poszedł w dół aż o 22 proc. – Sprzedaż spadła, ponieważ nasza oferta nie była tak atrakcyjna jak w zeszłym roku. Nie chodzi mi oczywiście o jakość, ale o ceny – mówi Mazur.
Analitycy podkreślają, że spadek obrotów może być też efektem rezygnacji z nierentownych kontraktów.
katarzyna.kucharczyk@parkiet.com
Bakalland ściga się z Helio
Różne segmenty
* Bakalland oraz Helio działają w segmencie detalicznym. Z kolei w przychodach Atlanty największy udział ma sprzedaż hurtowa. Jednak marże, które spółka tam osiąga, są znacząco niższe niż w detalu – mimo że to w tym ostatnim segmencie jest największa konkurencja. W trakcie 9 miesięcy tego roku sprzedaż hurtowa Atlanty osiągnęła wartość 109 mln zł, a detaliczna 33,4 mln zł. Różnica w zysku jest znacznie mniejsza – w tym pierwszym segmencie wyniósł on ponad 2,8 mln zł, a w drugim prawie 2,1 mln zł.
Firmy szukają swoich nisz
* Żeby zyskać klientów i poprawić wyniki, spółki poszerzają asortymenty. Oprócz „tradycyjnych" bakalii oferują m.in. różnorodne masy do ciast i polewy. Jeśli chodzi o wartość przychodów, prym w branży bakaliowej wiedzie Bakalland. Pomiędzy nim a Helio toczy się ostra rywalizacja. Ta ostatnia firma określa siebie jako „wolumenowego lidera na rynku paczkowanych bakalii w Polsce oraz samodzielnego lidera w kategorii mas makowych".
Dobre perspektywy
- Analitycy podkreślają, że w dłuższej perspektywie spożycie bakalii w naszym kraju będzie rosło. Statystyczny Polak rocznie zjada niespełna 2 kg bakalii. Dla porównania – w Grecji średnie roczne spożycie bakalii sięga 12 kg na osobę. Taki poziom jest u nas nie do osiągnięcia. Ale wyprzedza nas też większość innych krajów takich jak Włochy, Niemcy, Słowacja oraz Estonia.