Prognozowanie tegorocznych wyników spółek, które w 2020 roku obrotowym najbardziej ucierpiały w czasie pandemii za sprawą obostrzeń administracyjnych, nie jest łatwe. Do tego grona należą tymczasem spółki odzieżowe i obuwnicze, cieszące się dużym zainteresowaniem inwestorów giełdowych. Jest tak chociażby dlatego, że od czasu, gdy pojawiły się pierwsze informacje o szczepionce na Covid-19, ich akcje w szybkim tempie odrabiały straty z pierwszego półrocza pandemicznego 2020 r. i można było na nich w tym czasie sporo zarobić.
Tylko w tym roku do piątkowego popołudnia, gdy oddawaliśmy tekst do druku, akcje LPP podrożały o ponad 50 proc., a CCC i VRG o ponad 30 proc. Dobrze radziły sobie także notowania mniejszych firm z sektora, takich jak Monnari Trade (ponad 65 proc.), Esotiq & Henderson (w tym roku kapitalizacja urosła o ponad połowę), CDRL (ponad 30 proc.) czy Wittchen (o niecałe 30 proc.). WIG-odzież grupujący przedstawiciela sektora powędrował w tym czasie w górę o około 48 proc.
Zarówno zarządy odzieżowych i obuwniczych firm, jak i analitycy z biur maklerskich stronią od rozmów o prognozach na ten rok. Firmy posługują się wybranymi wskaźnikami, jak tempo wzrostu przychodów albo skala biznesu e-commerce, lub po prostu obiecują wyniki lepsze niż w minionym roku. Natomiast analitycy za każdym razem podkreślają, że prognozy wyników sektora na ten rok są obarczone sporym błędem. Mimo tych trudności postanowiliśmy sprawdzić, jaka jest wypadkowa oczekiwań biur maklerskich dla największych trzech firm z branży notowanych na warszawskiej giełdzie: LPP, CCC i VRG.
Gorący czas
Jak się okazało, sprawa nie jest prosta, chociaż agencja Bloomberg agreguje prognozy biur publikowane przy okazji wydawania rekomendacji, ich aktualizacji czy periodyków, takich jak zbiorcze prognozy wyników kwartalnych lub strategie. Chodzi o to, że w tym roku z jednej strony analitycy nie tylko niechętnie mówią o prognozach na najbliższe miesiące, ale też relatywnie często szacunki aktualizują. Z drugiej strony część rekomendacji, a w raz z nimi i prognozy, jest zawieszona, co przynajmniej teoretycznie powinno mieć wpływ na średnią prognoz widoczną w agencjach finansowych. Wreszcie nawet najlepszym zdarzają się błędy i wydawałoby się dostępne od ręki informacje wymagają weryfikacji.
Za sprawą zmian personalnych zawieszone są np. rekomendacje biura maklerskiego mBanku dla LPP, CCC i VRG. Z kolei Dom Maklerski Trigon zawiesił wydawanie rekomendacji dla VRG. Haitong Bank nadal nie wznowił zaś wydawania zaleceń dla sektora. Przemysław Lutkiewicz, wiceprezes LPP, pytany o to, ilu analityków wydaje obecnie rekomendacje dla spółki, przyznał w czwartek, że nie jest w stanie tego precyzyjnie ocenić. – Liczba analityków jest nieco mniejsza. Następuje konsolidacja na rynku. Ale widzimy większe zainteresowanie inwestorów zagranicznych – powiedział. W jego ocenie zagraniczni inwestorzy częściej pukają do drzwi LPP za sprawą coraz szybciej rozwijającego się biznesu spółki w innych krajach.