Pomoc publiczna czeka na pomoc Sejmu
Przyjęcie przez Sejm ustawy o warunkach dopuszczalności i nadzorowaniu pomocy publicznej dla przedsiębiorców nie jest oficjalnym warunkiem dostępu Polski do przedakcesyjnych funduszy strukturalnych Unii Europejskiej - SAPARD, ISPA i PHARE o wartości blisko 800-850 mln euro. Potwierdziła to wczoraj Elżbieta Modzelewska-Wąchal, wiceprezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów podczas spotkania w Business Centre Club. Jednak ze strony Brukseli na pewno należy spodziewać się nacisków w tej sprawie. Tymczasem jesteśmy już rok opóźnieni w przyjmowaniu ustawy. Specjalna podkomisja została powołana dopiero pod koniec lipca. Na 23 września przewidziano jej kolejne posiedzenie.Z Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej PARKIET otrzymał informację, że według ekspertów możliwe są jeszcze jakiś czas rozwiązania doraźne, zanim ustawa zostanie przyjęta. Brak ustawy jest raczej zagrożeniem dla pojedynczych projektów niż dla całych programów. Wykorzystanie środków ISPA i SAPARD jest uwarunkowane powstaniem strategii sektorowych dla rolnictwa, transportu i ochrony środowiska.W Polsce pomoc publiczna występuje w niedozwolonej przez UE formie, m.in. dotacji dla górnictwa, ulg w specjalnych strefach ekonomicznych i możliwości wielokrotnego odraczania podatków. Unia Europejska dopuszcza pomoc w postaci: dotacji i preferencji kredytowych na przedsięwzięcia restrukturyzacyjne, preferencji podatkowych, instrumentów kapitałowych, zamówień państwowych. Pomoc musi mieć ograniczony zasięg czasowy. Zgodny z wymogami UE jest już program restrukturyzacji hutnictwa, który Tadeusz Donocik, wiceminister gospodarki, przekazał wczoraj Komisji Europejskiej.Elżbieta Modzelewska-Wąchal uważa, że przygotowana ustawa służy nie tylko racjonalizowaniu decyzji gospodarczych, ale leży też w interesie drobnych producentów, którzy nie korzystali dotąd z dotacji i byli w relatywnie gorszej pozycji konkurencyjnej.
BOGDA ŻUKOWSKA