Wbrew wcześniejszym zapowiedziom Rada Ministrów nie będzie się dzisiaj zajmować sytuacją finansową ZUS. Dyskusję na ten temat odłożono na piątek.Z informacji PARKIETU wynika, że prezes Zakładu Lesław Gajek przedstawił wicepremierowi Leszkowi Balcerowiczowi korektę przyszłorocznego planu finansowego ZUS. Wynika z niej, że zapisana w projekcie budżetu na 2000 r. dotacja do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w wysokości ponad 14 mld zł jest zbyt niska. Według ZUS, problematyczne są wyliczenia resortu finansów dotyczące liczby osób, które przystąpią do II filaru oraz związanych z tym konsekwencji finansowych. MF uznało, iż członkami OFE zostanie ok. 7 mln zł, a FUS straci z tego tytułu 7,8 mld zł. Tymczasem do OFE zapisało się już ponad 9 mln osób, a najnowsze projekcje mówią, iż do końca roku może być ok. 10 mln członków funduszy. W rezultacie - według wyliczeń Zakładu - konieczne będzie zwiększenie dotacji o ok. 5 mld zł.Poprzedni prezes ZUS, Stanisław Alot, szacował we wrześniu, że przyszłoroczna dotacja powinna zostać zwiększona o 3,5 mld zł.Jak wynika z nieoficjalnych informacji, główną przyczyną przesunięcia terminu obrad nad sytuacją finansową ZUS są kontrowersje wokół ustaw podatkowych w Sejmie. Podanie informacji o poważnym niedoborze finansowym FUS przed uchwaleniem ustaw podatkowych mogłoby koalicji poważnie utrudnić wprowadzenie reformy podatkowej.Z informacji uzyskanych przez PARKIET wynika także, iż FUS do końca roku będzie potrzebował dodatkowo ponad 160 mln zł na wypłatę rent i emerytur, mimo iż do tej pory pożyczył 3,1 mld zł z banków komercyjnych i może pożyczyć ponad 4 mld zł z budżetu. Poza sytuacją finansową Zakładu rząd miał omawiać jego program naprawczy. Chodziło tu przede wszystkim o poprawę ściągalności składek oraz o uruchomienie systemu informatycznego ZUS.
A.G., M.S.