RSSG o reprywatyzacji

Rada Strategii Społeczno-Gospodarczej przy Radzie Ministrów przygotowuje raport o rządowym projekcie ustawy o reprywatyzacji. Podstawą przygotowywanego raportu są opinie zebrane od ekspertów oraz dyskusja przeprowadzona w tym gremium. Z informacji o przygotowywanym raporcie wynika, że choć odkładanie ustawy w przeszłości prowadziło do powikłań, to obecny projekt nie jest dobrym rozwiązaniem. Fakt, że w Polsce problem reprywatyzacji jest wyjątkowo trudny, ma swoje obiektywne uwarunkowania historyczne. Polska jest jedynym krajem - czytamy w informacji - który utracił (per saldo) około 20% swojej powierzchni, około 1/3 zaś obecnego obszaru kraju jest wynikiem przejęcia ziem poniemieckich. Procesom tym towarzyszyły wywłaszczenia, wypędzenia, przesiedlenia itd.Czynnikiem utrudniającym rozwiązanie problemu jest oczywisty fakt, że wyrównywanie dawnych krzywd musi się dokonywać w przeważającej części kosztem obecnego i następnych pokoleń, nie zaś żyjących i działających w tamtych czasach. W opinii RSSG projekt rządowy instrumentalnie i niekonsekwentnie traktuje prawo i w zależności od sytuacji uznaje lub neguje podstawy prawne zmian własnościowych przed 1989 r. Opowiadając się za respektowaniem prawa własności, prezydium RSSG zwraca uwagę rządowi na konfliktogenny społecznie charakter obecnego projektu i uważa, że w związku z tym nie należałoby chyba wykluczać przeprowadzenia w tej sprawie referendum.Przeciwko projektowi przemawia przede wszystkim zbyt optymistyczny szacunek zasobów majątkowych, pozostających w dyspozycji państwa. Po prostu nie ma armat. Roszczenia reprywatyzacyjne oszacowane w projekcie na 190 mld zł mogą w rzeczywistości okazać się wyższe, natomiast faktyczna wartość majątku przeznaczonego do sprywatyzowania jest dużo niższa w porównaniu z oficjalną wyceną (140 mld zł). Eksperci (prof. Jan Czekaj) szacują, że wartość rynkowa majątku państwowego, który stosunkowo szybko można zamienić na płynną gotówkę, wynosi około 60 mld zł i tyle mniej więcej może być potrzebne na dofinansowanie reformy emerytalnej, a przecież potrzebne są pieniądze na restrukturyzację gospodarki i inne reformy oraz spłatę zadłużenia zagranicznego.Stajemy wobec wyboru między przeznaczeniem środków z prywatyzacji na pokrycie kosztów reprywatyzacji bądź transformacji. Wybór ma wymiar ogólnokrajowy i regionalny, ponieważ część mienia przeznaczonego w projekcie rządowym do sprywatyzowania jest własnością komunalną i pozostaje w gestii samorządów.Sposób przedstawienia problemu nie pozostawia wątpliwości, że RSSG jest przeciwna projektowi rządowemu. Co proponuje? Po pierwsze - rzetelne policzenie, jakie środki mogą być przeznaczone na cele związane z reprywatyzacją. Rachunek nie powinien w sposób nadmiernie optymistyczny oceniać posiadanych przez państwo zasobów majątkowych. Powinien brać pod uwagę obecne i przyszłe potrzeby całej ludności. Jest oczywiste, że kwota w ten sposób obliczona będzie stanowiła stosunkowo małą część w porównaniu z dotychczasowymi i jeszcze nie ujawnionymi roszczeniami reprywatyzacyjnymi. Podział tak ustalonej kwoty płatności i innych świadczeń pomiędzy poszkodowanymi oraz jej rozkład w czasie wymagałby - według opinii prezydium RSSG - szczegółowego opracowania i społecznej weryfikacji, przy czym ich naczelną zasadą musiałyby być kryteria proste i jednoznaczne.

MAREK MISIAK