Próby blokady fuzji Deutsche Börse-LSE
Zapowiedziana fuzja Deutsche Börse i London Stock Exchange może napotkać kolejne trudności. Po tym, jak w czwartek Londyn poinformował, że nie zgodzi się, aby akcje na nowym rynku (który ma przyjąć nazwę iX) były notowane w euro, w piątek swoje zastrzeżenia wyraziły władze Hesji.Dieter Posch, minister gospodarki landu, w którym leży Frankfurt, stwierdził, że jeśli szef Deutsche Börse Werner Seifert nie udzieli zadowalających odpowiedzi na 20 przygotowanych pytań dotyczących fuzji, wówczas władze Hesji podejmą kroki mające na celu jej zablokowanie.Mogą np. cofnąć licencję Deutsche Börse na prowadzenie działalności we Frankfurcie. Warunki licencji obligują bowiem spółkę, właściciela frankfurckiego parkietu, aby zapewniał odpowiedni personel i środki finansowe niezbędne do funkcjonowania giełdy. Licencję tę mógłby odziedziczyć rynek iX, jednak nie wiadomo, czy będzie spełniał powyższe warunki. Dietera Poscha niepokoi przede wszystkim zgoda Deutsche Börse na lokalizację zarządu i administracji iX w Londynie.Również w Wielkiej Brytanii pojawiły się nowe problemy wokół fuzji. George Cox, jeden z członków zarządu LSE, oskarżył trzy amerykańskie banki inwestycyjne, będące członkami londyńskiej giełdy, o to, że popierają połączenie obu rynków, które jest korzystne z punktu widzenia ich partykularnych interesów. Jego zdaniem, Merrill Lynch, Goldman Sachs i Morgan Stanley Dean Witter w ogóle nie dbają o interesy giełdy londyńskiej.Na zarzuty finansisty odpowiedziały dwie spośród oskarżanych instytucji. Goldman Sachs, który doradza przy fuzji Deutsche Börse, podkreślił, że inicjatywa połączenia wyszła od i zarządów giełd, nie zaś od amerykańskich banków. Z kolei Merrill Lynch (wspomagający London Stock Exchange) uważa, że takie połączenie będzie korzystne zarówno dla spółek, jak i inwestorów w Europie.
Ł.K.