Bony skarbowe
W trakcie wczorajszego przetargu nastąpił kolejny spadek rentownościnotowanych bonów skarbowych, mimo, iż w ubiegłym tygodniu na rynku wtórnym mieliśmy do czynienia z tendencją wzrostową, spowodowaną kiepskimi danymi makroekonomicznymi. Zwiększył się nieco popyt, jednak wciąż pozostaje na bardzo niskim poziomie.
W minionym tygodniu do uczestników polskiego rynku finansowego dotarła kolejna porcja niezbyt optymistycznych danych makroekonomicznych. Już w ubiegły poniedziałek NBP podał informację o wysokości deficytu obrotów bieżących w sierpniu. Wyniósł on 991 mln dolarów i był aż o 290 mln USD wyższy niż w lipcu i ponad 200 mln USD większy niż w sierpniu ubiegłego roku. Tak wysoki poziom deficytu oraz jego dynamiczna zwyżka stanowiły spore zaskoczenie. Najwięksi pesymiści prognozowali, że wyniesie on najwyżej 900 mln USD. Informacja o wzroście deficytu spowodowała osłabienie złotego i dość gwałtowny wzrost rentowności papierów skarbowych, spowodowany zdecydowanym dążeniem inwestorów do ich sprzedaży.Niezbyt korzystne były również sygnały dotyczące inflacji. Ceny żywności w drugiej połowie września wzrosły o 2,1% w porównaniu z tym samym okresem w sierpniu. Według szacunków Rządowego Centrum Studiów Strategicznych, z powodu rosnących cen żywności inflacja we wrześniu wyniesie 1,1%, co może spowodować spadek tego wskaźnika w stosunku do września ubiegłego roku z 10,7% do 10,5%. Nieco bardziej optymistyczne są prognozy innych ośrodków analitycznych. Powrót do jednocyfrowego poziomu inflacji spodziewany jest najwcześniej w listopadzie. W założeniach polityki pieniężnej, które mają być opublikowane w najbliższych dniach, RPP zakłada osiągnięcie na koniec przyszłego roku inflacji na poziomie 6?8%.Ponownie powraca kwestia przyszłorocznego poziomu deficytu ekonomicznego. Zdaniem przedstawicieli Rady, jego obniżenie do 1,6% PKB nie świadczy o wystarczającej determinacji rządu w działaniach zmierzających do trwałego i znacznego obniżenia deficytu obrotów bieżących bilansu płatniczego. Tymczasem część analityków obawia się, że poziom tego deficytu może być wyższy. Poluźnienie polityki fiskalnej spowoduje, z kolei, zaostrzenie przez RPP polityki pieniężnej, co jeszcze bardziej odsunie w czasie perspektywę obniżki podstawowych stóp procentowych. Na możliwość wzrostu poziomu deficytu wskazuje odrzucenie nowelizacji ustawy o VAT, zwiększone wydatki na płace dla nauczycieli, dodatkowe rekompensaty dla emerytów i rencistów oraz rewizja założeń makroekonomicznych.Te informacje nie mogły pozostać bez wpływu na rynek pieniężny. W skali tygodnia nasza waluta uległa w sumie niewielkiemu tylko osłabieniu, co było zasługą głównie rachub uczestników rynku na to, że nie wszystkie dewizy z tytułu zapłaty za akcje TP SA zostały wymienione na złote. Konsekwentnie natomiast trwała wyprzedaż papierów skarbowych na rynku wtórnym i wzrost ich rentowności. Wzrosła również rentowność obligacji 2- i 5-letnich oferowanych przez Ministerstwo Finansów w trakcie środowej aukcji. Łącznie wystawiono papiery o wartości nominalnej 1,6 mld zł. W odróżnieniu od sytuacji na rynku wtórnym, cieszyły się one sporym zainteresowaniem inwestorów ? popyt wyniósł aż 3,7 mld zł, ale oferowane przez nich ceny były dość niskie. Obligacje ze swego portfela sprzedawał również w minionym tygodniu NBP, zaś wartość zawartych transakcji wyniosła zaledwie 295 mln zł. Bank centralny poinformował, że co miesiąc będzie wystawiał do sprzedaży papiery o wartości 1,2?1,5 mld zł.Popyt, podaż i obrotyW trakcie wczorajszego przetargu inwestorzy złożyli oferty zakupu bonów o wartości nominalnej 1,01 mld zł. Oznacza to wzrost w stosunku do poprzedniego tygodnia o 202 mln zł, czyli o 25%. Mimo tak dużej dynamiki wzrostu, popyt wciąż pozostaje na bardzo niskim poziomie. Wydaje się, że jest to wynikiem sporej niepewności uczestników rynku co do kierunku dalszego rozwoju sytuacji. Jednocześnie inwestorzy mieli w ubiegłym tygodniu sporo możliwości ulokowania środków w papiere oraz operacje otwartego rynku, co mogło spowodować niezbyt duże zainteresowanie przetargiem.Podaż bonów tradycyjnie i zgodnie z zapowiedziami emitenta utrzymuje się już od wielu tygodni na bardzo niskim poziomie. Wczoraj Ministerstwo Finansów zaoferowało do sprzedaży papiery o wartości nominalnej 300 mln zł, czyli identycznej jak przed tygodniem. Wartość nominalna zawartych transakcji wyniosła także 300 mln zł i nie zmieniła się w stosunku do poprzedniego tygodnia. Przewaga popytu nad podażą była ponadtrzykrotna i należała do najwyższych w ostatnim czasie. Wydaje się, że poza innymi czynnikami, na spadek zainteresowania nabywców bonami skarbowymi na rynku pierwotnym wpływa wyraźnie mniejsza ich podaż.RentownośćWczoraj kontynuowana była, trwająca od sześciu tygodni, spadkowa tendencja rentowności bonów skarbowych. Wczorajszy spadek, choć w świetle wydarzeń obserwowanych w minionym tygodniu na rynku wtórnym może wydawać się nieco zaskakujący, można chyba dość łatwo wytłumaczyć znaczną przewagą popytu nad podażą. Trudniej byłoby to uczynić, mówiąc o rachubach inwestorów dotyczących rychłej obniżki podstawowych stóp procentowych lub spadku inflacji.Średnia rentowność bonów 13-tygodniowych obniżyła się z 17,04 do 17,01%, a więc o 0,03 punktu procentowego, czyli o 0,16%. W przypadku tych papierów zanotowano ponaddwukrotną przewagę popytu nad podażą, a więc zdecydowanie niższą niż w trakcie poprzedniego przetargu.Nieznaczne były też zmiany w przypadku papierów o rocznym terminie wykupu. Ich rentowność obniżyła się z 18,09 do 18,08%, czyli o 0,01 punktu procentowego, a więc o zaledwie 0,06%, przy prawie czterokrotnej przewadze popytu nad podażą (poprzednio była ona zaledwie dwuipółkrotna).Warto jednak zwrócić uwagę na zdecydowanie mniejszą dynamikę spadku rentowności w porównaniu z poprzednimi przetargami.Struktura podaży pozostaje nie zmieniona od pięciu tygodni ? jedną trzecią stanowią bony 13-tygodniowe, zaś pozostała część to bony roczne. Po stronie popytu zanotowano wczoraj przesunięcie preferencji nabywców w kierunku papierów o dłuższym terminie wykupu. Udział bonów 52-tygodniowych zwiększył się bowiem z 61,6 do 77,4%, zaś 13-tygodniowych spadł z 38,4 do 22,6%.
ROMAN PRZASNYSKI