Po podaniu we wtorek wiadomości o porozumieniu izraelsko-palestyńskim w sprawie położenia kresu przemocy na Bliskim Wschodzie cena ropy Brent w Londynie natychmiast spadła o prawie pół dolara, do 31,05 USD za baryłkę, a w Nowym Jorku o 22 centy, do 32,70 USD.Szczyt bliskowschodni, rozpoczęty w poniedziałek w egipskim kurorcie Szarm el-Szejk, zakończył się we wtorek porozumieniem izraelsko-palestyńskim. Prezydent Clinton poinformował, że Izrael i Palestyńczycy zgodzili się wydać publiczne oświadczenia, jednoznacznie wzywające do położenia kresu przemocy, i przedsięwziąć konkretne kroki w celu zakończenia obecnej konfrontacji, wyeliminowania punktów powodujących tarcia, zachowania spokoju i zapobieżenia powtórzeniu się ostatnich wydarzeń. Porozumienie przewiduje przywrócenie sytuacji, jaka istniała przed kryzysem, który wybuchł 20 dni temu. Dotyczy to m.in. zakończenia izraelskiej blokady Zachodniego Brzegu Jordanu i Strefy Gazy, a także ponownego otwarcia palestyńskiego lotniska w Gazie. "To znacznie zmniejszyło ryzyko zakłócenia dostaw ropy z Bliskiego Wschodu" - ocenia Shelley Mansfield z ADM Investor Services International. Analitycy rynku paliwowego oceniają jednak, że pomimo zawartego porozumienia nie należy się spodziewać jakiejś znaczniejszej wyprzedaży ropy na światowych giełdach paliw. "Wygląda na to, że powrócimy do punktu, w którym rynki paliw znajdowały się przed wybuchem konfliktu, czyli do cen na poziomie 30,50-32 USD za baryłkę ropy" - powiedział analityk z Londynu. Jeśli jednak okaże się po opublikowaniu we wtorek raportu American Petroleum Institute, że w USA wzrosły zapasy ropy i jej produktów, to będzie to dodatkowy powód, aby ceny ropy spadły - oceniają dealerzy z londyńskiej giełdy paliw. Eksperci spodziewają się, że zapasy ropy w USA w ubiegłym tygodniu mogły zwiększyć się o 2-4 mln baryłek. ?Ale jak zwykle rynek będzie brać pod uwagę szczególnie poziom amerykańskich zapasów oleju opałowego" - ocenił dealer z Londynu. A tu opinie co do ich wzrostu czy spadku są podzielone - jedni spodziewają się zwiększenia rezerw oleju, inni ich spadku. "Już od przyszłego tygodnia spodziewam się wzrostu zapasów oleju" - powiedział Jonathan Taylor z Barclays Capital. API przedstawi aktualne dane na ten temat we wtorek po zakończeniu sesji na nowojorskiej giełdzie paliw.(PAP)