Giełdy środkowoeuropejskie w ślad za globalną tendencją

Silne spadki powróciły w środę na środkowoeuropejskie parkiety, co było reakcją na ponowne pogorszenie koniunktury na największych giełdach zachodnich. Najwięcej, bo 6,18%, stracił moskiewski RTS. W Budapeszcie i Pradze, gdzie pozbywano się głównie akcji spółek telekomunikacyjnych, indeksy spadły odpowiednio o 1,77% i 2,18%.

BudapesztW środę na parkiet budapeszteński powróciły silne spadki wywołane po raz kolejny gorszymi wiadomościami napływającymi z czołowych światowych giełd, gdzie martwiono się m.in. słabymi wynikami IBM oraz niebezpiecznym wzrostem inflacji w USA. Liderem spadków była spółka branży telekomunikacyjnej Matav, której akcje staniały aż o 6,31%. Analitycy podkreślali, że wyprzedaż jej walorów wiązała się ze spadkiem zaufania na świecie dla spółek reprezentujących nowoczesne technologie. Firmie nie pomogła nawet korzystna wiadomość, że, planując ekspansję zagraniczną, ubiega się ona o 51% walorów telekomunikacji macedońskiej. W tych okolicznościach wskaźnik BUX obniżył się wczoraj o 1,77%, do 7782,41 pkt., czemu nie zapobiegł nawet ponad 5-proc. wzrost notowań MOL. Koncernowi petrochemicznemu sprzyja bowiem zapowiedź podwyżki cen gazu na Węgrzech.PragaDo najniższego poziomu od dziewięciu miesięcy spadł w środę praski wskaźnik PX 50. W reakcji na gorsze wieści z zagranicy (m.in. wyższa w inflacja w USA i słabe wyniki IBM), stracił on 2,18% i na koniec dnia wyniósł 494,4 pkt. Spośród blue chips najwięcej straciły spółki telekomunikacyjne ? Cesky Telecom (4,9%) i Ceske Radiokomunikace (3,1%). Analitycy czescy podkreślają, że jedyną nadzieją na powrót zwyżek na parkiet jest planowana prywatyzacja czołowych spółek (banki, telekomunikacja). ? Dzięki planowanej sprzedaży przez rząd strategicznych pakietów akcji niektórych firm, mamy szanse na odbicie od tegorocznego dna ? twierdzi, cytowany przez Reutera, Radim Dalik, makler z Komercni Banka.MoskwaAż o 6,18% do 183,98 pkt. spadł wczoraj wskaźnik RTS, mierzący koniunkturę na giełdzie moskiewskiej. Inwestorzy pozbywali się akcji rosyjskich spółek typu blue chip, w reakcji na ponowne pogorszenie koniunktury na największych światowych parkietach. ? Nasz rynek zachowuje się, jak sam czubek ogona psa, którym są giełdy zachodnie. Podlega on ogromnym wahaniom, znacznie większym niż parkiety zagraniczne ? powiedział Reuterowi Martin Diggle, dyrektor biura Brunswick UBS Warburg. Wczoraj liderem spadków był koncern energetyczny Mosenergo, którego akcje staniały aż o ponad 11%. Niewiele mniej straciły takie spółki, jak Łukoil, Surgutnieftiegaz i Jednolite Systemy Energetyczne. Uwagę zwracały wysokie, jak na realia rosyjskiej giełdy, obroty, które wyniosły 27,6 mln USD.

Kolumnę redagują ŁUKASZ KORYCKI i ANDRZEJ KRZEMIRSKI