Londyńska giełda derywatów rozwija system elektroniczny

Władze Liffe zyskały akceptację akcjonariuszy, a przede wszystkim 57 mln funtów wsparcia finansowego, dla swoich planów przekształcenia tego rynku w dostawcę systemów technologicznych i operatora giełd.Ta strategia jest częścią zamiarów London International Financial Futures and Options Exchange, polegających na udostępnieniu jej systemu elektronicznego obrotu Connect dla rynku finansowych kontraktów terminowych.System ten był udoskonalany od dwóch lat po to, by umożliwić Liffe przeniesienie handlowania jej produktami z systemu open outcry na ekrany komputerów. W ramach reorganizacji Liffe 29,4% jej kapitału akcyjnego kupiły za 57 mln funtów Blackstone Group, niewielki bank inwestycyjny oraz bostońska prywatna grupa kapitałowa Battery Ventures. Obie te firmy zapewniły też sobie możliwość zwiększenia udziałów do 40%, a ich przedstawiciele weszli do zarządu Liffe.Obaj mają specjalistyczną wiedzę w tych dziedzinach, w których Liffe upatruje znacznych szans rozwoju systemu Connect. Jest to obrót nowymi produktami finansowymi, takimi jak kontrakty na energię i środowisko, giełdy business-to-business i tworzenie hubów handlowych.? Jeśli Liffe zamierza przetrwać i rozwijać się, musi się znaleźć w awangardzie tego, co dzieje się w technologii i na giełdach. Naszym celem jest być w pierwszym szeregu tych zmian ? powiedział prezes Liffe Brian Williamson.Na razie Liffe nie udało się sprzedać systemu Connect innym giełdom. A jego użytkownicy ? przede wszystkim dawni traderzy z tradycyjnego parkietu ? narzekają ostatnio, że zbyt często system ten się psuje. Ale B. Williamson podkreśla, że co miesiąc przybywa 10 nowych użytkowników, którzy stosują Connect do obrotu wszystkimi produktami oferowanymi przez tę giełdę.Blackstone i Battery zapłaciły po 6 funtów za prawie 7,7 miliona akcji Liffe, podczas gdy ich obecny kurs wynosi 6,6 funta. Jeśli zechcą wykorzystać opcję na zwiększenie udziałów, to mają płacić po 12 funtów za akcję.Chinh Chu, dyrektor wykonawczy w Blackstone, wyraził przekonanie, że akcje Liffe są ?znacząco niedowartościowane?. Jego zdaniem, londyński rynek ma najlepsze warunki, by zarobić na rozwoju giełd B2B. ? Duże wrażenie zrobił na nas sposób, w jaki dokonano przekształcenia z parkietu na system elektroniczny, co pozwoliło sprostać konkurencji ze strony Eureksu, w pełni zelektronizowanej giełdy kontraktów terminowych ? powiedział Chu.Dwie trzecie obecnych akcjonariuszy Liffe złożyło zapisy na nową emisję 2,3 mln akcji. Prezes Williamson określił to jako wyraźne poparcie tego, co próbujemy zrobić.

J.B. ?Financial Times?