Na koniec roku 5-proc. deficyt
Listopadowy deficyt na rachunku obrotówbieżących po raz kolejny okazał się lepszyniż oczekiwano.
Wyniósł bowiem 734 mln USD, gdy najczarniejsze prognozy mówiły nawet o 1 mld USD. Za ten dobry wynik odpowiada przede wszystkim niski, jak na tę porę roku, import.Rynek pozytywnie zareagował na informacje o wielkości deficytu, choć nie było wielkiej euforii. ? Złoty umocnił się o ok. 0,5% wobec dolara i w tej chwili jest na poziomie 9% powyżej dawnego parytetu ? powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, główny analityk Citibanku. ? Ale rynek był przygotowywany na dobre wiadomości już od jakiegoś czasu. Spodziewano się deficytu na poziomie ok. 800 mln USD, po zatym kilka dni temu pojawiły się dobre prognozy co do inflacji.? dodała.W grudniu po raz kolejny wzrosła wartość polskiego eksportu i wyniosła 2 777 mln USD, czyli o 123 mln USD więcej niż przed miesiącem. Wprawdzie NBP w danych wstępnych za poprzedni miesiąc informował o przekroczeniu 2,7 mld USD w eksporcie, jednak zrewidował w dół te dane. Widać jednak, że eksport rośnie bez przerwy od sierpnia.W grudniu mocno, bo o 286 mln USD, wzrósł import i wyniósł 3 798 mln USD. Tego analitycy jednak się spodziewali, bo na święta import oraz wypłaty za usługi rosną. Jednak w grudniu 2000 r. ten wzrost był znacznie mniejszy niż w latach ubiegłych.? Sądziliśmy, że wzrost importu będzie znacznie większy ? powiedział Mateusz Szczurek, analityk ING. ? Wynika to z niskiego popytu wewnętrznego.Wyniki bilansu na rachunku obrotów bieżących polepszyły także wpływy z handlu przygranicznego, które wyniosły 344 mln USD wobec 295 mln USD w listopadzie 2000 r.Zdaniem Grzegorza Wójtowicza, członka RPP, deficyt po grudniu spadł do 6,2% PKB. Miesiąc wcześniej wynosił ok. 6,8%, a w grudniu 1999 r. ? 7,5%. Zdaniem G. Wójtowicza, na koniec tego roku powinien być bliski 5% PKB.
M.S.