Sąd rejonowy w Poznaniu otworzył postępowanie układowe z wierzycielami Tonsilu. Banki, które mają zabezpieczenia hipoteczne, nie będą uczestniczyły w ewentualnych negocjacjach. Tymczasem Tonsil chce pozostać przy dotychczasowej produkcji i nie zamierza zmienić branży, w której prowadzi działalność.

? Otwarcie postępowania układowego ma dla nas wiele zalet. Przede wszystkim firma w czasie jego trwania może spokojnie funkcjonować i prowadzić działalność operacyjną. W czasie układu możemy też prowadzić rozmowy z inwestorami, którzy wyrażają chęć objęcia akcji z planowanej przez Tonsil emisji akcji. Poza tym w czasie postępowania nie może zostać ogłoszona upadłość spółki ? powiedział PARKIETOWI Jacek Żurawski, rzecznik prasowy Tonsilu.

NWZA spółki jeszcze we wrześniu ubiegłego roku uchwaliło emisję nowych walorów. Ich sprzedaż miała przynieść firmie środki potrzebne na bieżącą działalność, jednak dotychczas nie udało się znaleźć inwestorów, którzy chcieliby nabyć te walory. Trudnej sytuacji nie podołał dotychczasowy prezes firmy Henryk Judkowiak. Rezygnację złożył też członek zarządu odpowiedzialny za finanse Tonsilu. Opuszczenie spółki znajdującej się w poważnych tarapatach finansowych nie okazało się jednak proste. Rada nadzorcza postanowiła, że osoby te przestaną pełnić swoje funkcje dopiero od końca marca. ? Rezygnacje te były związane z wycofaniem się podmiotu, który deklarował, że obejmie nową emisję akcji Tonsilu. Pojawiły się kłopoty z bieżącym finansowaniem spółki, ponieważ banki nie chcą udzielać nam kredytów ? przyznał Jacek Żurawski.

Tymczasem 25 kwietnia bieżącego roku mają zostać zbadane wierzytelności firmy. Tonsil znajduje się w grupie kilku spółek giełdowych, które stoją na skraju upadłości. W ubiegłym roku spółka poniosła prawie 20 mln zł straty, przy przychodach ze sprzedaży w wysokości 51,6 mln zł. n E.B.