I co my tu mamy...

W poprzednim artykule starałem się zwrócić uwagę na duży spadkowy potencjał DJIA. Doszedłem również do wniosku, że zniżka Dow Jonesa uniemożliwi w efekcie odreagowanie spadków pozostałych indeksów w USA. Tym samym założyłem więc kontynuację spadków również na polskim rynku akcji. Jako strefę ich zakończenia, po przekroczeniu 1550?1570 pkt.dla indeksu WIG20, uznałem1500?1520 pkt. Praktycznie wszystkie rynki zrealizowałyprognozowany zasięg zniżki.To już jednak było.Zamiast więc opisywać wydarzenia z przeszłości? spróbujmy ponownie zastanowić się, co czeka nas w najbliższej przyszłości.

Nasdaq (wykres 1): najważniejsze jest to, że rynki oswoiły się z myślą, że Nasdaq może dotrzeć w rejon swojej linii trendu, czyli do poziomu 2060 punktów. Co dalej? Otóż istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że przy tym stanie wyprzedania rynku indeks ruszy mocno do góry. Uważam, iż po przekroczeniu 2300 punktów należy poważnie zacząć rozważać trwałe średnioterminowe odwrócenie tendencji na tym rynku. Trwałe i średnioterminowe, ponieważ znaczne wzrosty indeksu zmuszą do zakwalifikowania istniejącej formacji jako podwójnego dna. Jest to formacja szeroka, o dużym zasięgu i wymowie. Tak więc w najbliższym tygodniu należy oczekiwać wzrostów rynku Nasdaq. Wzrostów, które powinny wynieść indeks do poziomu 2400?2500 punktów.DJIA: stan wyprzedania zarówno tego rynku, jak i innych jest podobny. To stosunkowo rzadkie zjawisko, kiedy zdecydowana większość światowych rynków osiągnęła poziomy bliskie skrajnemu wyprzedaniu. DJIA zrealizował prognozę, zakładającą przecięcie do dołu wzrostowej linii trendu, przyspieszenie spadków i ich ostateczne wygaśnięcie na dolnym ograniczeniu trendu horyzontalnego. Obecnie nie należy oczekiwać przełamania do dołu strefy wsparcia 10 250 ? 10 300 punktów. Najpewniej wskaźnik ruszy do góry w kierunku 10 650 punktów. Będzie to bardzo istotny moment dla rynku amerykańskiego, a tym samym i dla warszawskiej giełdy. Dlatego zaleciłbym bardzo rozważną i głęboką analizę tej sytuacji.S&P500 (wykres 2): strefa 1210?1220 punktów miała ostatecznie powstrzymać spadki. Tak się stało. Choć z jednej strony możliwe jest jeszcze umacnianie się wskaźnika na tych poziomach, to jednak uważam, iż spadki tymczasowo należy uznać za zakończone. Ten rynek jest wyprzedany, tak jak pozostałe parkiety i, podobnie jak na pozostałych parkietach, oczekuję dynamicznej zwyżki. Oczywiście, możliwe jest jeszcze wspomniane umocnienie, jednak ten tydzień (zamknięcia: piątek do piątku) indeksy powinny zakończyć na mocnych plusach. Wzrost S&P 500 ogranicza strefa 1275 ? 1280 punktów. Cały kłopot z ?jakością? odbicia/wzrostu.Powyżej przedstawiona, bardzo skumulowana i krótka analiza rynku amerykańskiego pozwala na wyciągnięcie dosyć optymistycznych wniosków. Dodatkowo, można przyjąć, że istnieje wielkie prawdopodobieństwo wystąpienia silnych wzrostów na giełdach za oceanem. Należy uznać, że pierwsze sesje obecnego tygodnia nie niosą ze sobą zagrożeń również dla naszego rynku. Warszawska giełda osiągnęła rejon skrajnego wyprzedania. Jednocześnie zrealizowany został najgłębszy zasięg spadku dla WIG20. Taka sytuacja powoduje, iż bieżący tydzień może stać się niezwykle interesujący dla rozpoczęcia nowych inwestycji. Przejdę zatem do omówienia sytuacji WIG20.Przyjmując, że zrealizowanie się oczekiwanego zasięgu spadków, przy obecnych poziomach wyprzedania rynku, zaowocuje wzrostem indeksu, należy zastanowić się, dokąd dotrze zwyżka. Oczywistym oporem dla indeksu jest 1590 punktów. Z tego poziomu, indeks utworzył lukę. Jednak należy się poważnie zastanowić nad możliwością ukształtowania przez wskaźnik wyspy odwrotu. Jeśli dojdzie do utworzenia takiej formacji, co uważam za wielce prawdopodobne, należy wówczas przyjąć, że WIG20 średnioterminowo (co najmniej!) odwrócił tendencję spadkową. W takim przypadku jakiekolwiek opory poniżej 1660 do 1720 punktów należy uznać za mało istotne i nietrwałe. W nadchodzącym tygodniu oczekuję zatem wzrostu WIG20 powyżej 1610 punktów. Przynajmniej. Uważam bowiem, że rynek spełnia wszelkie wymogi, by nadchodzący wzrost był mocny i dynamiczny. Wzrost zatem będzie. Zbyt wiele faktów za nim przemawia, by mógł nie wystąpić.Kolejnym indeksem, któremu chciałbym poświęcić nieco miejsca, jest TechWIG (wykres 3). Ceny osiągnęły poziomy z początków 1999 roku. Z tego też powodu prezentowany wykres oparty jest na danych tygodniowych. Z wartości, jaka została osiągnięta przez TechWIG, może wystąpić tylko silny wzrost lub gwałtowne załamanie. Biorąc jednak pod uwagę wyprzedanie rynku, formacje zbudowane przez większość TechWIG-owych papierów oraz zachowanie rynków w USA, można uznać, że wystąpienie wzrostów jest bardziej prawdopodobne. Zdecydowane wzrosty powinny w tym tygodniu doprowadzić wskaźnik co najmniej do 1200 punktów. Piszę: ?co najmniej?, ponieważ tak silnie wyprzedanie rynków, obejmujące parkiety praktycznie na całym świecie, nie zdarza się często. Wzrost powinien być zatem silny i dynamiczny. Giełdy powinny rosnąć szybko, stanowczo pokonując pierwsze opory. Podsumowanie: światowe rynki, które w ostatnich dniach gwałtownie siągnęły poziomów wyprzedania, zdecydowanie dojrzały do energicznego wzrostu. Wzrost zatem nastąpi. Należy więc zająć bądź też utrzymać długie pozycje. Chciałbym jednak zdecydowanie zaznaczyć, iż nie polecam zbyt bezkrytycznego podejścia do rynku i powstającej nadziei na wzrost. Zalecam bacznie obserwować rodzącą się zwyżkę. Jeśli wzrostowi będzie brakowało dynamiki ? siły, która zostanie potwierdzona obrotami, jeśli rynek nie będzie w stanie poradzić sobie z najbliższymi oporami (przykładowo dla WIG20 pierwszym istotniejszym oporem jest poziom 1590 punktów), lepiej ponownie go opuścić i poczekać na zbudowanie szerszej formacji odwracającej. Jeśli rynek nie będzie w stanie szybko i dynamicznie wzrastać, wówczas (niestety), możemy oczekiwać kolejnych spadków i testowania jeszcze raz minimów. Taki test może skończyć się wydłużeniem spadków, przebiciem wsparć i w efekcie katastrofalną zniżką. Powtórzę jednak, że w obecnej sytuacji rynki spełniają jednak wszelkie warunki ku temu, aby rozpocząć wzrosty. Wzrostu z utworzeniem wyspy odwrotu na WIG20, z pokonaniem poziomu 1590 punktów nie nazwę korekcyjnym. Możliwe jest przecież rozpoczęcie nowej, silnej fali wzrostowej. Tak więc tak jak zwykle: długie pozycje zajęte, czekamy, dokąd nas impuls zaniesie. Jednym słowem zwyżka, im silniejsza, tym większa szansa, że będzie trwalsza. Nie należy z góry przyjmować, że jest ona tylko korektą. n

Jose Rodrigez