Małopolska wciąż z jedną z najniższych stóp bezrobocia w kraju
Choć przez Kraków w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy przeszła gigantyczna fala zwolnień, stopa bezrobocia w powiecie podniosła się tylko nieznacznie ? z 6,1% w styczniu 2000 roku, do 6,6% w styczniu tego roku.Skala zwolnień grupowych w krakowskich firmach jest trudna do oszacowania. Największy pracodawca w mieście ? Huta im. T. Sendzimira ? rozstała się w 1999 roku z około 2,5 tys. swych pracowników, a w zeszłym roku ? z kolejnymi 4,8 tys. osobami, Vistula w ciągu ostatnich 24 miesięcy wypowiedziała umowy ok. 800 osobom. Podobne były także zwolnienia w Krakowskiej Fabryce Kabli. W zakładach tytoniowych Philipa Morrisa zredukowano w tym okresie zatrudnienie prawie o 600 osób, a w ZPC Wawel ? o ponad 500. Budostal 3 zwolnił ok. 400 pracowników, a Cementownia Nowa Huta ? ponad 300, czyli ok. 90% ówczesnej załogi! Firma farmaceutyczna Pliva w zeszłym roku zmniejszyła zatrudnienie o ok. 100 osób; podobnie uczyniła także Krakowska Fabryka Aparatów Pomiarowych. Do tego trzeba dodać jeszcze liczne zwolnienia w służbie zdrowia ? kolejne kilkaset osób ? oraz w mniejszych firmach. W sumie z dotychczasowym miejscem pracy od początku 1999 roku rozstały się z pewnością dziesiątki tysięcy krakowian.Głęboką redukcję zatrudnienia przeprowadzono także w bardzo wielu innych małopolskich przedsiębiorstwach, największą w gorlickich zakładach grupy Glinik i Zakładach Azotowych w Tarnowie. Liczne były również zwolnienia w służbie zdrowia oraz przedsiębiorstwach związanych z PKP. Mimo to liczba bezrobotnych w Małopolsce nie rośnie lawinowo. W okresie od stycznia 2000 do stycznia br. wzrosła ze 167,2 tys., do 194 tys., czyli niespełna 27 tys. osób. Także stopa bezrobocia w województwie małopolskim jest wciąż znacznie poniżej średniej krajowej. W zeszłym miesiącu wyniosła 12,4 proc., podczas gdy stopa bezrobocia dla całego kraju wynosiła 15,6 proc.? Pogorszenie sytuacji na rynku pracy spowodowało, że firmy poszukujące pracowników stały się w ostatnim okresie znacznie bardziej wymagające ? mówi dr Kazimierz Sedlak z krakowskiej agencji konsultingowej Sedlak & Sedlak.Pracodawcy nie są już nastawieni na wyławianie ?młodych gniewnych?, oprócz przebojowości kandydat na dobre miejsce pracy musi się też umieć pochwalić odpowiednim doświadczeniem. ? Poszukiwani są naprawdę wysokiej klasy specjaliści w swojej branży ? mówi dr Sedlak. ? Mniej liczy się już młody wiek, a znacznie bardziej profesjonalizm ? dodaje Magdalena Tischner, konsultant w krakowskim oddziale firmy Take It Doradztwo Personalne.Małopolscy ?łowcy głów? zauważają jeszcze jedno nowe zjawisko: do Krakowa wracają ludzie, którzy kilka lat temu wyjechali do stolicy robić karierę. Są to z reguły osoby w wieku między 30. a 40. rokiem życia. Zdaniem Magdaleny Tischner, przyczyn tego zjawiska może być kilka. ? Mogą to być osoby, którym już nie odpowiada, na przykład z powodów rodzinnych, tryb życia ?5 + 2?, czyli tydzień pracy w stolicy i weekend w Krakowie ? tłumaczy konsultantka z Take It.Na pytanie, na jakie zawody jest największe zapotrzebowanie na krakowskim rynku pracy, eksperci zajmujący się doradztwem personalnym odpowiadają krótko: na informatyków. Cenne są również branże pokrewne: programiści, administratorzy sieci komputerowych, specjaliści z dziedziny teleinformatyki, menedżerowie z branży IT. Oprócz bardzo dobrej znajomości języka angielskiego, co wydaje się oczywiste w tych zawodach, dla pracodawców bardzo istotna jest gotowość do częstych wyjazdów służbowych.Informatycy nie mają powodów do narzekania na brak posad. Praktycznie stale poszukują ich m.in. banki, towarzystwa ubezpieczeniowe oraz przedsiębiorstwa wszystkich innych branż. Etaty dla nich mają nawet te firmy, które równolegle przeprowadzają bardzo poważne ?odchudzanie? załogi. W zeszłym roku sześciu wysoko wyspecjalizowanych informatyków zatrudniła np. Huta Sendzimira kilku znalazło pracę także w zakładach, Philip Morris. Informatyków stale potrzebująin. dwa krakowskie portale internetowe Onet.pl oraz Interia.pl.Rozwój tego sektora rynku pracy mogą jeszcze spotęgować krakowskie inwestycje takich światowych potentatów, jak Motorola ? ma zgodę na działalność w Krakowskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej ? oraz Delphi Automotiv Systems, który w drugiej połowie zeszłego roku uruchomił, tuż za obwodnicą miasta, kolejne światowe centrum badawcze. Jeśli wierzyć zapewnieniom przedstawicieli obu koncernów, w najbliższej przyszłości będą one łącznie potrzebować około pół tysiąca najlepszych informatyków, programistów i inżynierów.W prywatnych firmach doradczych pracodawcy poszukują także wszelkiego typu szkoleniowców oraz handlowców, zarówno na stanowiska dyrektorskie, jak i ?przedstawicieli do spraw sprzedaży?.Z kolei w powiatowych urzędach pracy najczęściej padają pytania o osoby zainteresowane podjęciem pracy agenta. Chodzi tu zarówno o ludzi, których domeną jest ochrona mienia i osób, jak i tych, którzy zajmują się polisami ubezpieczeniowymi.Nie wiadomo, niestety, ilu dokładnie pracowników ochrony zatrudniono w zeszłym roku w Małopolsce ? nikt nie prowadzi tego typu statystyk. Z całą pewnością jednak na przedstawicieli tej profesji jest bardzo duże zapotrzebowanie. Tylko pod koniec zeszłego roku kilka agencji ochrony poszukiwało za pośrednictwem Grodzkiego Urzędu Pracy w Krakowie kilkudziesięciu osób, które chciałyby pracować jako agenci.Równie dużo propozycji pracy jako agenci mogą znaleźć w GUP w Krakowie ich koledzy z branży ubezpieczeń. W ostatnich miesiącach 2000 roku kilka liczących się na rynku towarzystw ubezpieczeniowych (m.in. AIG Polska, Commercial Union, PZU) składało w urzędach pracy oferty pracy dla agentów zajmujących się sprzedażą polis.
Małopolska w statystyce ? BEZROBOCIE
Największy wzrost liczby bezrobotnych do września 2000 r. w porównaniu z wrześniem 1999 r. odnotowano w woj. śląskim (o 25,0%), małopolskim (o 19,4%), lubuskim (o 18,8%), kujawsko-pomorskim i pomorskim (po 18,4%) oraz wielkopolskim (o 18,2%), najmniejszy ? w woj. podlaskim (o 8,1%), lubelskim (o 9,0%) i podkarpackim (o 10,9%).Na koniec września 2000 r. stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła przeciętnie w kraju 14,0% (przed rokiem ? 12,1%). Znaczne było przestrzenne zróżnicowanie poziomu bezrobocia ? od 10,4% w woj. mazowieckim do 23,2% w woj. warmińsko-mazurskim. Do województw o wysokiej stopie bezrobocia należały także: lubuskie (19,3%), zachodniopomorskie (18,9%), kujawsko-pomorskie (18,3%) i dolnośląskie (17,0%). Średniej dla kraju nie przekroczyły, poza woj. mazowieckim, również województwa: małopolskie (11,1%), wielkopolskie (11,5%), śląskie (12,0%), podlaskie (12,7%) i lubelskie (13,2%).Prawa do zasiłku nie posiadało 2027,6 tys. osób (we wrześniu ub.r. 1694,0 tys.), tj. 80,2% ogółu zarejestrowanych bezrobotnych. Największy udział zarejestrowanych bezrobotnych bez prawa do zasiłku odnotowano w następujących województwach:śląskie 85,9%lubelskie 84,4%podlaskie 83,8%małopolskie 82,6%mazowieckie 81,2%opolskie 81,2%Znaczny wzrost rejestrowanego bezrobocia odnotowano w grupie wieku 45-54 lata, największy w woj. małopolskim (o 54,9%), śląskim (o 41,6%) i wielkopolskim (o 36,8%), przy średniej dla kraju 28,0%, a najmniejszy ? w woj. podlaskim (o 18,7%). W województwie małopolskim zanotowano także ponad 30-proc. wzrost liczby zarejestrowanych bezrobotnych w wieku powyżej 55 lat.Struktura bezrobotnych według poziomu wykształcenia we wrześniu br. w porównaniu ze stanem sprzed roku, w zasadzie nie zmieniła się. Prawie 3/4 ogółu bezrobotnych w kraju nadal stanowią osoby posiadające wykształcenie podstawowe i niepełne podstawowe (33,1% ogółu bezrobotnych) oraz zasadnicze zawodowe (36,6% ogółu bezrobotnych).Osoby posiadające wykształcenie podstawowe i niepełne podstawowe (w kraju ? 835,9 tys.) mają największe problemy ze znalezieniem pracy w woj. zachodniopomorskim i warmińsko-mazurskim, w których stanowią ponad 40% ogółu bezrobotnych. Duże trudności w znalezieniu pracy mają osoby z wykształceniem zasadniczym zawodowym mieszkające w południowo-wschodniej części kraju (woj. podkarpackie i małopolskie), gdzie stanowią także ponad 40% ogółu bezrobotnych.Najwięcej bezrobotnych z wykształceniem średnim ogólnokształcącym przybyło w ciągu roku w woj. opolskim (o 46,2%) i małopolskim (o 40,2%), najmniej w woj. podlaskim (o 10,4%) i lubelskim (o 10,8%). Dane GUS
BARTŁOMIEJ NIZIŃSKI