Polska waluta wróciła wczoraj w okolice najwyższych poziomów z zeszłego tygodnia. Odbyło się to jednak bardzo spokojnie, w przeciwieństwie do wydarzeń z początku marca. Euro prawie przez cały dzień okupowało poziomy poniżej poniedziałkowego zamknięcia, pod koniec dnia udało mu się jednak powrócić na powyżej 0,93 USD.
Złoty rozpoczął dzień z 10,6% powyżej poziomu poniedziałkowego zamknięcia. Dolara ceniono wtedy na 4,0 zł (0,6 grosza więcej), euro zaś na 3,706 zł (0,4 grosza mniej). Bardzo szybko osiągnęliśmy 10,8% (3,99 i 3,70). Potem nie było już tak dużego popytu, ale mimo to złoty systematycznie się umacniał, tak, że popołudniu dotarliśmy do 11,0% powyżej parytetu. USD kosztował 3,78 zł, wspólna waluta 3,69 zł (kolejne historyczne minimum). Potem nastąpiło nieznaczne odreagowanie i na poziomie 10,9% (3,83 i 3,94) oczekiwaliśmy na dane o cenach żywności w lutym. O 16.00 okazało się, że są one nadspodziewanie dobre. Spadek inflacji poniżej 7,0% rok/rok staje się coraz bardziej prawdopodobny (co może wzmóc zainteresowanie papierami skarbowymi). Złoty zareagował na to kolejnym wzmocnieniem. Znów byliśmy 11,0% powyżej starego parytetu. Pod koniec notowań było nawet jeszcze lepiej. W ostatnich transakcjach za dolara płacono 3,9670 zł, za euro zaś 3,69 zł, odpowiadało to 11,1% powyżej parytetu.Rano za wspólną walutę płacono 0,9290 USD. Dość szybko osiągnęliśmy 0,9254, potem równie szybki powrót w okolice 0,9290 i znowu korekta, tym razem na 0,9265. Ten poziom utrzymał się przez kilka godzin. Po południu dało się zauważyć przewagę popytu, euro zaczęło się więc wzmacniać. Najbardziej po publikacji danych o gospodarce amerykańskiej (16.00). Wrażenie wywarły przede wszystkim informacje o zamówieniach przedsiębiorstw. Spadły one w styczniu o 3,8%, a więc znowu bardziej, niż się spodziewano (prognozowano 3,3%). W efekcie dzień kończyliśmy na 0,9305.Na rynku obligacji widać trochę więcej optymizmu. Ceny rosły w ciągu dnia, choć zmiany nie były bardzo duże. Rano za pięcioletni papier trzeba było zapłacić 86,15 zł, po południu, ale jeszcze przed publikacją danych, 86,30 zł. Po informacji o cenach żywności dotarliśmy jeszcze wyżej. W przypadku wspomnianego pięciolatka do 86,40 zł.Do końca tygodnia nie będą publikowane żadne ważne dane makroekonomiczne. Nie oznacza to jednak, że nic się nie może stać. Szczególnie w kontekście spodziewanych przepływów związanych z wypłatą rekompensat dla pracowników przymusowych. Jeśli doszłoby do większych ruchów na rynku waluty, to raczej należy się spodziewać dalszego wzmocnienie złotego niż jakiejś korekty. Poza tym w środę odbędzie się aukcja obligacji skarbowych. Analitycy spodziewają się dużego popytu. Wyniki mogą mocno wpłynąć na wtórny rynek papierów. N