Bony skarbowe
W trakcie wczorajszego przetargu na bony skarbowe zanotowano nieco większe zainteresowanie inwestorów zakupem tych papierów, jednak trudno mówić o euforii typowej dla rynku obligacji o dłuższych terminach wykupu. Sytuacja w zakresie rentowności była dość zróżnicowana. Obniżyła się rentowność bonów o krótszych terminach wykupu, wzrosła zaś dla papierów dłuższych.Mimo pozytywnych informacji dotyczących tempa wzrostu cen na polskim rynku finansowym, nastroje są dalekie od euforii. Według wstępnych danych GUS, inflacja w lutym osiągnęła około 7%, niektórzy eksperci sądzą, że była nawet nieco niższa, zaś prognozy na marzec mówią o poziomie 6,4%. Mogłoby to wskazywać na możliwość kolejnej rychłej obniżki stóp procentowych. Jednak Rada Polityki Pieniężnej, sądząc po wypowiedziach jej członków, jest raczej powściągliwa w ocenie sytuacji. Tym bardziej że zagrożeń w gospodarce nie brakuje. Nasiliły się obawy dotyczące realności przychodów budżetowych z tytułu prywatyzacji. Coraz większy niepokój budzi utrzymywanie się wartości polskiej waluty na bardzo wysokim poziomie. Rośnie lawinowo popyt na polskie papiery skarbowe. Świadczy o tym przetarg na obligacje zerokuponowe, zorganizowany w ubie-głą środę. Inwestorzy złożyli oferty zakupu tych papierów o łącznej wartości prawie 8 mld zł, wobec oferty sprzedaży opiewającej na 2,5 mld złotych. Mimo tak dużej przewagi popytu nad podażą, średnia rentowność papierów o 2-letnim terminie wykupu nieco wzrosła w stosunku do poprzedniego przetargu, zaś 5-letnich obniżyła się tylko w niewielkim stopniu.Trwający od pewnego czasu zwiększony napływ kapitału zagranicznego na nasz rynek papierów dłużnych może stać się groźny w momencie, gdy inwestorzy podejmą decyzję o realizacji zysków.Popyt, podaż i obrotyNa wczorajszym przetargu zanotowano znaczący wzrost popytu. Inwestorzy złożyli oferty zakupu bonów o łącznej wartości nominalnej wynoszącej nieco ponad 2,6 mld zł. Oznacza to wzrost w stosunku do poprzedniego tygodnia o 517 mln zł, czyli o prawie 25%. Można przypuszczać, że po przejściowym załamaniu popytu na przetargu z 5 marca, mamy do czynienia z rodzącym się kolejnym trendem wzrostowym w tym zakresie. Interesujące jest, jak będzie wyglądać sytuacja w następny poniedziałek, a więc w tygodniu, w którym nie będzie już tak dużej jak poprzednio podaży papierów skarbowych.Wartość bonów skierowanych do sprzedaży przez Ministerstwo Finansów wyniosła wczoraj 1,3 mld zł, była więc niższa niż przed tygodniem o 100 mln zł, co oznacza spadek o nieco ponad 7%. Na razie emitent wydaje się nie mieć zbyt wielkich potrzeb w zakresie pozyskiwania środków na finansowanie wydatków budżetu, gdyż na następny przetarg planuje wystawić papiery o wartości nominalnej 1,1 mld zł.Wartość zawartych wczoraj transakcji wyniosła 1,3 mld zł. Oznacza to spadek w stosunku do poprzedniego przetargu o nieco ponad 25 mln zł, czyli o niespełna 2%.RentownośćW trakcie wczorajszego przetargu zanotowano dość zróżnicowaną sytuację w zakresie rentowności notowanych bonów. W przypadku papierów o krótszym terminie wykupu nastąpił wzrost cen, czyli rentowność się obniżyła. Z kolei wzrosła nieco rentowność bonów rocznych.Średnia rentowność papierów o 13-tygodniowym terminie wykupu obniżyła się zaledwie o kilka setnych punktu procentowego i to przy większej przewadze popytu nad podażą niż w trakcie poprzedniego przetargu. Z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia w przypadku bonów 26-tygodniowych. Ich średnia rentowność obniżyła się zaledwie o 0,05 punktu procentowego, czyli o 0,3% przy ponadtrzykrotnej przewadze popytu nad podażą.Średnia rentowność bonów rocznych zwiększyła się z 16,62% w trakcie poprzedniego przetargu do 16,69%. Oznacza to wzrost o 0,07 punktu procentowego, czyli o 0,4%.
ROMAN PRZASNYSKI