Inflacja bliska 7%
Prognozy analityków są zgodne ? inflacja na koniec lutego spadła poniżej 7%. To skutek obniżki cen żywności w zeszłym miesiącu oraz silnego złotego. Ten ostatni czynnik będzie pomagał w walce z inflacją jeszcze przez kilka miesięcy.Oficjalne dane o lutowej inflacji opublikuje dzisiaj GUS. Na początku ubiegłego miesiąca analitycy nie byli pewni, czy inflacja będzie nadal szybko spadać. Jednak po danych GUS o spadku cen żywności w ubiegłym miesiącu o 0,2% większość prognozuje spadek inflacji do 7% lub poniżej. Prognozy resortu finansów mówią o spadku do 6,8-6,9% w lutym.? Inflacja spadnie w lutym do 6,9% ? powiedział Krzysztof Rybiński, główny ekonomista ING Barings. ? Powodem były spadki cen żywności oraz silny złoty, który przełożył się na ceny m.in. dóbr trwałych. Ten efekt silnego złotego będzie jeszcze występował przez kilka miesięcy.Nieco bardziej ostrożna jest Iwona Pugacewicz-Kowalska, analityk CDM Pekao SA. Jej zdaniem, inflacja na koniec lutego wyniesie 6,9?7%.? Ale gdybym miała wybierać, raczej postawiłabym na 6,9% ? zaznacza.Analitycy Citibanku w swoim raporcie liczą na spadek inflacji do 7%. Inflacja na koniec stycznia wyniosła 7,4%.Problem z prognozowaniem inflacji w lutym polega na tym, że GUS opublikuje ten wskaźnik wyliczony na podstawie nowego koszyka. Zmienić się może także inflacja styczniowa, bo dane już opublikowane to wyniki wstępne. Jednak, jak do tej pory, zmiany koszyka nie pociągały za sobą znaczących różnic w wynikach.Od marca jednak spadek cen będzie już znacznie wolniejszy ? twierdzą analitycy. Będzie to skutek zarówno napływu na rynek rekompensat budżetowych oraz odszkodowań dla przymusowych robotników III Rzeszy, jak i osłabienia się złotego. Zdaniem K. Rybińskiego, ten ostatni czynnik może spowodować, że po spadku inflacji poniżej 6% w połowie roku, zacznie ona potem rosnąć. Także analityk CDM spodziewa się inflacji w grudniu liczonej rok do roku na poziomie 6,5?6,6%. Minister finansów Jarosław Bauc powiedział, że inflacja średnioroczna będzie niższa od założonych w budżecie ok. 7% i wyniesie blisko 6%. A to może oznaczać, że dochody budżetu będą nominalnie niższe od zaplanowanych. Pojawi się więc kolejna, po problemach z prywatyzacją, przeszkoda w realizacji budżetu.
M.S.