Coraz mniej dzieje się dziś na parkiecie. WIG20 po okresie wzrostów i osiągnięciu poziomu 1382 pkt. wszedł w fazę konsolidacji i obecnie pozostaje kilka punktów niżej. Obroty są bardzo niewielkie i wynoszą 125 mln zł.

Jednym z powodów takiego stanu jest zapewne sytuacja na światowych rynkach, które z dużymi obawami oczekują na otwarcie amerykańskich giełd. Co prawda kontrakty na Nasdaq i S&P nieznacznie zwyżkują, ale w przeddzień posiedzenia FED notowania będą bardzo nerwowe. Giełdy w Paryżu i Frankfurcie tracą po niecałe 1%, a londyński FTSE zyskuje około 0,2%.

Po niskich obrotach widać, że stabilizacja na naszej giełdzie jest na razie bardzo krucha. Barierą dla wzrostów na początku notowań okazało się dolne ograniczenie luki cenowej utworzonej w miniony poniedziałek. To potwierdza tezę, iż do jej zakrycia potrzebne będą dużo większe środki finansowe, niż dotychczas widoczne na rynku i właśnie tam należy spodziewać się dużo bardziej zdecydowanej kontrofensywy niedźwiedzi. Z drugiej strony przy tak niewielkich obrotach wszelkie negatywne informacje, które mogą napłynąć z amerykańskich parkietów stanowią duże zagrożenie dla obecnej stabilizacji. Dlatego też w dalszym ciągu obserwowanie wydarzeń z boku należy uznać za najbezpieczniejsze rozwiązanie i trzeba powtórzyć, iż dopiero zakrycie opisywanej luki będzie stanowić poważniejszy sygnał zachęcający do wejścia na rynek.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu