Udziałowcy Commerzbanku wywierają nacisk na zarząd, aby udowodnił, że współpraca z hiszpańskim partnerem ? Banco Santander Central Hispano ? jest rzeczywiście opłacalna. Mają bowiem coraz więcej wątpliwości, czy sojusze z zagranicznymi instytucjami finansowymi przynoszą niemieckiemu bankowi korzyści. Coroczny przegląd współpracy Commerzbanku z BSCH ma odbyć się w przyszłym tygodniu.Dla obu instytucji kluczową dziedziną jest zarządzanie aktywami. To dzięki niej mogą one liczyć na wzmocnienie swej pozycji na rynku usług finansowych. Jednak Friedrich Schmitz, odpowiedzialny za tę dziedzinę w Commerzbanku, nie spodziewa się w niej strategicznego sojuszu. Wiele przeszkód o charakterze prawnym i geograficznym uniemożliwia bowiem wyciągnięcie z tego rodzaju współpracy obopólnych korzyści.Tymczasem Commerzbank, który od pewnego czasu uważa się za potencjalny obiekt przejęcia, musi udowodnić, że sojusze z innymi bankami przynoszą mu zyski. Krytycy wskazują jednak na wysokie koszty, a tym samym nieefektywność takiej strategii.Commerzbank ma 2,5-proc. udział w BSCH, ten zaś jest właścicielem około 5% akcji niemieckiego partnera. W zeszłym roku nie udało się powiększyć udziału posiadanego przez stronę hiszpańską ze względu na różnice zdań dotyczące ceny.Martin Kohlhaussen, ustępujący w maju ze stanowiska dyrektora generalnego Commerzbanku, jest przekonany, że wzmocnienie więzów z partnerami z państw śródziemnomorskich powinno być jednym z priorytetów jego następcy ? Klausa-Petera Müllera. Oprócz BSCH, strategicznymi partnerami Commerzbanku są jego największy akcjonariusz, posiadający 10-proc. udział ? włoski potentat ubezpieczeniowy Assicurazioni Generali, francuski Credit Lyonnais, włoskie Intesa i Mediobanca oraz austriacki Erste Bank.
A.K., ?The Wall Street Journal Europe?