Złoty rozpoczął marsz w dół
Obserwowane osłabienie złotego to dopiero początek trendu spadkowego. Wkrótce polska waluta może zacząć tanieć jeszcze szybciej, o ile przekazane zostaną wszystkie pieniądze przeznaczone na odszkodowania dla robotników przymusowych III Rzeszy. To z kolei przyspieszy wzrost rentowności papierów dłużnych.
Od szczytu z 8 marca złoty stracił wobec dolara ponad 4,2%. Nieco mniej spektakularne jest osłabienie wobec euro (o niespełna 1%). To osłabienie złotego było początkowo traktowane jako korekta przed dalszym wzmocnieniem, jednak ? jak się okazuje ? jest dopiero wstępem do dalszych spadków. Przyczyn osłabienia się polskiej waluty można szukać w sytuacji na rynku papierów dłużnych, które ostatnio w największym stopniu absorbowały kapitał zagraniczny.? Panują złe nastroje ? powiedział Witold Chuść, analityk Banku Handlowego. ? Rynek w takiej sytuacji ignoruje dobre wiadomości, takie jak mocny spadek inflacji czy słaby wzrost PKB, który z jednej strony zwiększa nadzieję na szybkie obniżki stóp, a z drugiej zwiększa szanse napływu pieniędzy z OFE na rynek obligacji. Koncentruje się zaś na złych ? dużym deficycie budżetowym i coraz większym niebezpieczeństwie rewizji budżetu.Zdaniem analityka BH, ostatnio obserwuje się pogorszenie klimatu wobec tzw. rynków wschodzących, a to za przyczyną kłopotów Argentyny (to już drugi po Turcji kraj z poważnymi problemami). Poza tym niebezpieczeństwo recesji na świecie skłania inwestorów do redukcji zaangażowania na tych rynkach i poszukiwania bezpiecznych lokat na bardziej stabilnych rynkach.Za początkowe osłabienie się złotego w pewnym stopniu mogą odpowiadać też inwestorzy krótkoterminowi, którzy wysoki kurs złotego wykorzystali do pożegnania się z polskimi bonami skarbowymi. To z kolei przełożyło się na wzrost ich rentowności, również na przetargach, i to mimo wzrostu szans na szybkie kolejne cięcie stóp. Od końca lutego rentowności bonów rocznych wzrosły o 0,15 pkt. proc.? Następuje urealnienie oceny polskiej sytuacji gospodarczej ? powiedział Krzysztof Rybiński, główny ekonomista ING Barings. ? Przedtem, gdy ocena była bardzo optymistyczna, mieliśmy do czynienia ze spadkiem stóp rynkowych i umocnieniem się złotego. Teraz, w miarę napływu informacji, wątpliwości narastają, co powoduje spadek złotego i wzrost stóp rynkowych.Jego zdaniem, rynek obawia się wysokiego deficytu budżetowego, który ? przy problemach z prywatyzacją ? będzie finansowany długiem. Do tego dochodzi ryzyko odwrócenia się spadkowego trendu na rachunku obrotów bieżących wskutek zbyt silnego złotego oraz rosnące ryzyko polityczne, związane z kolejnym osłabieniem rządu oraz zbliżającymi się wyborami.? Złoty spadłby jeszcze bardziej, gdyby nie oczekiwania banków na transfer pieniędzy na odszkodowania dla przymusowych robotników III Rzeszy ? uważa K. Rybiński. ? Gdyby teraz pojawiła się informacja, iż Fundacja ?Pojednanie? otrzymała już wszystkie pieniądze, złoty może znowu znacznie się osłabić.Później kotwicą trzymającą kurs złotego może być oczekiwanie na ofertę TP SA. Po niej zaś złoty znowu może zacząć tracić. Przy pewnym poziomie spadku wartości naszej waluty z Polski zacznie wychodzić kapitał ulokowany na tzw. długim końcu, czyli przede wszystkim w obligacjach pięcioletnich. Wprawdzie ich oprocentowanie jest bardzo atrakcyjne, jednak zyski te mogą zostać zjedzone przez deprecjację złotego. Zdaniem K. Rybińskiego, w papierach 5-letnich ulokowanych zostało około 3 z 5 mld USD zainwestowanych w papierach dłużnych. Wypływ takiej kwoty może mocno uderzyć w złotego.Spadek złotego może przyspieszyć po połowie roku, gdy rynek uzyska więcej informacji na temat kłopotów budżetu i możliwości realizacji wpływów prywatyzacyjnych. dodatkowym impulsem może być pogorszenie stanu rachunku obrotów bieżących wskutek silnego złotego z początku roku. Poza tym zacznie wtedy narastać inflacja, częściowo wskutek osłabienia się złotego, a częściowo ze względu na efekt statystyczny. Odpływ kapitału z kolywinduje rentowności papierów dłużnych do wysokich poziomów, co znowu negatywnie może uderzyć w budżet.
Marek Siudaj