Opublikowanie wskaźnika lutowej inflacji w USA, który niewiele odbiegał od oczekiwań nic nie zmieniło w przebiegu dzisiejszej sesji. WIG20 po osiągnięciu poziomu 1380 pkt. zatrzymał się tam i od kilkudziesięciu minut przebywa na tej wysokości. Towarzyszy temu niska aktywność inwestorów, co przekłada się na niewielkie obroty rzędu 160 mln zł.

Podobnie do naszego rynku zachowały się inne europejskie giełdy. Nie pogłębiły spadków, ale też nie widać większego ożywienia. Sprawcą takiej sytuacji są w znacznej mierze kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy, które w dalszym ciągu są na minusach. Widać jednak, że dane o inflacji nie wpłynęły zbyt na ich notowania, więc można przypuszczać, iż również rynek kasowy je zbagatelizuje. Bo tak naprawdę nie wnoszą nic nowego do bieżącej oceny sytuacji. Widać, że presja inflacyjna nie rośnie, co stwarza miejsce dla kolejnych obniżek. Stąd wniosek, że po gwałtownej reakcji obrazującej rozczarowanie wczorajszą decyzją FED może przyjść chłodna ocena ostatnich zdarzeń wskazująca na możliwość poprawy notowań w niedalekiej przyszłości.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu