Po ostatniej obniżce stóp procentowych przez Fed wysokość realnych stóp procentowych banku centralnego USA spadła do najniższego od 7 lat poziomu 1,4%. Na globalnym rynku akcji agresywne działania Fed ? postrzegane dotychczas powszechnie jako uniwersalne panaceum na bessę ? nie wydają się już jednak robić większego wrażenia. W latach 1991?93 realne stopy spadły w USA do zera i być może dopiero analogiczna stymulacja będzie w stanie przełamać negatywne trendy. Taki brak pozytywnej reakcji na obniżki stóp świadczy o zdecydowanym wzroście prawdopodobieństwa pesymistycznych scenariuszy zarówno dla globalnego rynku akcji, jak i światowej gospodarki. Pod koniec ub.r. tym scenariuszom (?twarde lądowanie? oraz ?druga Japonia?) przypisywałem łącznie jedynie 40-proc. prawdopodobieństwo. Teraz wydaje się znacząco wyższe. ?Twardemu lądowaniu?, czyli pierwszej od 10 lat globalnej recesji nie prowadzącej jednak do załamania systemu finansowego, wydają się odpowiadać na czołowych rynkach akcji minima ustanawiane pod koniec 1998 r. w apogeum paniki wywołanej konsekwencjami kryzysu azjatyckiego, który rozpoczął się rok wcześniej. S&P 500, którego dotychczasowy spadek o 27% jest już największy od 14 lat, ma do poziomu dołka z 1998 roku już ?jedynie? 15%.Obserwowana w ostatnich dniach względna siła naszego rynku może być interpretowana jako sygnał zapowiadający rozpoczęcie formowania lokalnego dołka poprzedzającego ?ruch powrotny? WIG20 do poziomu 1600 pkt. Może być jednak jedynie pochodną wzmożonej przed końcem I kwartału aktywności krajowych instytucji finansowych analogicznej do tej z końca ub.r.