France Telecom liczy na ekspansję Orange
France Telecom (strategiczny inwestor TP SA) ujawnił w czwartek, że jego zysk netto w 2000 r. wzrósł o 32%, do 3,7 mld euro, co zawdzięczał jednak przede wszystkim jednorazowym wpływom ze sprzedaży niektórych aktywów. Rezultaty te okazały się nieco gorsze, niż spodziewali się analitycy.
Jednocześnie Francuzi poinformowali, że liczą, iż ten rok będzie udany, przede wszystkim, jeśli chodzi o działalność należącego do nich operatora telefonii komórkowej ? Orange. Z tezą tą nie zgadzają się niektórzy obserwatorzy rynku.Lepsze perspektywy Orange, który w lutym niezbyt udanie zadebiutował na giełdach w Paryżu i Londynie, wiążą się z planowanym uruchomieniem w lecie br. długo oczekiwanych usług przy wykorzystaniu technologii GPRS. Klienci firmy (najpierw we Francji i w Wielkiej Brytanii) będą mogli dzięki niej otrzymać dostęp za pośrednictwem swojego telefonu komórkowego (FT zawarł sojusz w tej sprawie z Motorolą) do najświeższych informacji, notowań giełdowych, rezultatów sportowych itp.Francuzi mogą pochwalić się 68-proc. wzrostem liczby abonentów Orange w ub.r., do 30,5 mln osób. Przychody tej jednostki wzrosły w 2000 r. o 59%, do 12,1 mld euro, jednak wykazała ona podobną jak w 1999 r. stratę netto (1,32 mld euro). Rezultaty te również okazały się nieco gorsze, niż prognozowano. Nadal najgorszy wpływ na wyniki całej grupy miały rezultaty Wanadoo, czyli jednostki świadczącej usługi internetowe. Jej strata netto w ub.r. wyniosła aż 102 mln euro, wobec tylko 1,9 mln euro w 1999 r.Mimo to prezes France Telecom Michel Bon jest optymistą, jeśli chodzi o kondycję finansową firmy w najbliższych latach. ? Nie najlepsze rezultaty w 2000 r. to w dużej mierze efekt gwałtownego załamania koniunktury na Nasdaq. Zdołaliśmy jednak przeprowadzić zakładane zmiany w strukturze grupy, co pozwala nam z optymizmem patrzeć w przyszłość ? uważa M. Bon (na fot.).Spodziewa się on, że przychody firmy, które w 2000 r. sięgnęły 33,16 mld euro, w br. zwiększą się o 20%. Zaś wskaźnik EBIDTA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) również wzrośnie przynajmniej o kilkanaście procent. W 2000 r. wyniósł on 10,81 mld euro, wobec 9,61 mld euro w 1999 r.Nie ulega jednak wątpliwości, że przed Michelem Bonem wciąż stoją trudne wyzwania. Główne, to zmniejszenie pokaźnego zadłużenia spółki. W 2000 r., m.in. wskutek dużych wydatków na kosztowne licencje UMTS w krajach zachodnioeuropejskich, zadłużenie France Telecom wzrosło aż do 61 mld euro, wobec 14,6 mld euro w 1999 roku. Czynnik ten spowodował m.in., że czołowe agencje ratingowe grożą obniżeniem korzystnej obecnie oceny kredytowej francuskiego potentata.Michel Bon zapowiada, że w ciągu dwóch lat spółka zredukuje zadłużenie o połowę, do 30 mld euro. Powinna temu sprzyjać sprzedaż części aktywów. Spółka już w lutym pozyskała 15 mld euro dzięki przeprowadzonej największej w historii transakcji sprzedaży obligacji korporacyjnych. Środki te mają zostać w pełni przeznaczone na spłatę długu.Innego zdania jest Theo Kintz, analityk z monachijskiej firmy Merck Finck & Co. ? Myślę, że 2001 r. będzie bardzo ciężki dla FT. Zadłużenie spółki jest bardzo duże i wielkim obciążeniem dla niej będzie już spłacanie odsetek ? stwierdził niemiecki specjalista.Inwestorzy bez entuzjazmu przyjęli publikację wyników przez FT. Od początku wczorajszej sesji na giełdzie paryskiej walory spółki staniały o ponad 1,5%.
Ł.K., Reuters, Bloomberg