Najważniejszym tematem w ciągu najbliższych kilku dni będą ponownie stopy procentowe. W przyszłym tygodniu zbiera się RPP, która kolejny raz stanie przed dylematem, czy dokonać następnej ich redukcji. Jako że pierwsza obniżka była raczej symboliczna, należy się spodziewać kolejnego obcięcia. Za taką decyzją przemawia chociażby spadająca inflacja. Z drugiej jednak strony Rada ma mocny argument, przemawiający za tym, aby stóp nie obniżać. Jest nim wielkość deficytu budżetowego, który, zdaniem członków RPP, będzie dużo wyższy niż założył rząd w ustawie budżetowej.W zeszłym tygodniu na warszawskim parkiecie nie wydarzyło się nic szczególnego. Rynek w dalszym ciągu poruszał się w ślad za giełdami amerykańskimi, na których indeksy przebiły ważne granice psychologiczne. Głównych przyczyn tak dramatycznej przeceny w USA należy zapewne szukać w ostatniej decyzji zarządu Fed, który obniżył kilka dni temu stopy procentowe. Jednak, zdaniem analityków, obniżka była zdecydowanie za mała.Obecnie rynek jest tak rozchwiany, że prognozowanie sytuacji w horyzoncie kilku miesięcy jest jak wróżenie z fusów. Można jednak z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że nasz rynek będzie się poruszał w tym samym kierunku, co inne giełdy zachodnie, na których w ciągu najbliższych kilku dni powinniśmy zaobserwować wzrost kursów akcji, według mnie bowiem po tak dużym spadku indeksu Dow Jones (od 8 marca 1370 punktów) powinno nastąpić przynajmniej chwilowe odbicie.