Francuzi, Brytyjczycy, a może Niemcy?

Jeszcze niedawno wydawało się, że niemal pewnymi kandydatami do objęcia blisko 64% udziałów w tym największym w Czechach koncernie energetycznym są Francuzi i Brytyjczycy. Teraz prezes CEZ zaprosił do rokowań także Niemców, którzy wcześniej stali na przegranej pozycji. Czyżby Czesi złagodzili swoje stanowisko w sprawie prywatyzacji tej branży?

Niemieckie koncerny RWE i E.On w ramach budowy paneuropejskiej sieci sporo zainwestowały już w czeskie regionalne firmy energetyczne. Otrzymały nawet rządową obietnicę, że tamtejszy potentat CEZ i regionalni dostawcy będą prywatyzowane oddzielnie. Jednak pod koniec ubiegłego roku Praga zmieniła stanowisko. CEZ miał być prywatyzowany łącznie z sześcioma dostawcami energii, przy czym ten, kto będzie się starał o udziały w koncernie, będzie musiał wziąć na swoje barki także dwie elektrownie atomowe ? w Duchovanach i Temelinie.Ten zapis był dla Niemców nie do zaakceptowania. Rząd w Berlinie postanowił bowiem w ub.r. całkowicie wycofać się z energetyki jądrowej. Po co więc przejmować, wzbudzające wiele kontrowersji nie tylko wśród ekologów, elektrownie, skoro w rodzinnym kraju takie zakłady są likwidowane? W tej sytuacji na placu boju o CEZ pozostały brytyjski International Power oraz znany także na naszym rynku francuski EdF (ma udziały w giełdowej Kogeneracji, a także w EC Kraków, razem z Gas de France ? w EC Wybrzeże, a ostatnio finalizuje wejście do EC Rybnik).Tymczasem przed kilkoma dniami prezes CEZ Jaroslav Mil ponownie zaprosił do rokowań Niemców. Poinformował, że wkrótce spotka się z władzami koncernu RWE. Jednocześnie przedstawiciele niemieckiej firmy potwierdzili, że Czesi ?dostrzegają znaczenie tworzonej ogólnoeuropejskiej sieci energetycznej?. Eksperci w Pradze spekulują, że być może RWE w ramach konsorcjum z innym niemieckim potentatem energetycznym E.On uda się wytargować jakiś smakowity kąsek z prywatyzowanego pakietu.Sprzedaż udziałów w CEZ i w sześciu dostawcach regionalnych to jedno z największych przedsięwzięć prywatyzacyjnych w Czechach. Wpływy są szacowane nawet na 8,6 mld euro. Skarb państwa chce pozbyć się blisko 64% udziałów (pozostawi sobie 3--proc. pakiet akcji). Doradcami rządu w tej transakcji będą Deloitte & Touche oraz bank inwestycyjny N.M. Rothschild & Sons Ltd.Ten, kto wygra w tej rywalizacji, otrzyma także (choć ? jak podkreślił J. Mil ? w późniejszym terminie) udziały w telekomunikacyjnej spółce-córce koncernu ? CEZTel. Miał na nią ochotę francuski Vivendi, jednak negocjacje na ten temat zostały niedawno zerwane.

W.K., ?Handelsblatt?