Wprowadzenie nowych domen nie zwiększy skali czarnego rynku
Przedstawiciele Internet Corporation for Assigned Names and Numbers, amerykańskiej instytucji regulującej rynek domen internetowych, zapewniają, że wprowadzenie do obiegu nowych, zatwierdzonych w listopadzie ub.r. końcówek, takich jak ?.org? czy ?.pro? nie zwiększy skali tzw. cybersquatingu. Od grudnia 1999 r. do Światowej Organizacji ds. Własności Intelektualnej wpłynęło ponad 2 tys. skarg w związku z tym internetowym procederem.To nowe pojęcie (złożenie ?cyber? ? cybernetyczny i ?squat? ? osiedlać się nieprawnie na czyimś gruncie) odnosi się do procederu, jakim trudnią się (zresztą całkowicie legalnie) niektóre firmy. Rejestrują one na własne konto popularne adresy, które potem odsprzedają podmiotom, dla których stanowią istotną wartość (wchodzą w skład nazwy, stanowią ją lub jej skrót).Louis Touton, wiceprezes i generalny doradca ICANN, zapewnia, że firmy odpowiedzialne za rejestrację nowych domen będą miały za zadanie zadbać o to, aby nie dostały się one w niepowołane ręce. Cztery z siedmiu zatwierdzonych pod koniec 2000 r. rozszerzeń wejdzie w życie prawdopodobnie pod koniec lata. Jako pierwszy skorzysta z nich biznes.Członkowie podkomitetów, przed którymi w czwartek stanął L. Touton, wyrażali jednak zaniepokojenie faktem, że firmy legitymujące się już prawem autorskim będą musiały zarejestrować (i wykupić) swoją nazwę pod każdą nową domeną. Taki bowiem zabieg ma uniemożliwić działanie cyber-konikom.Swoje sposoby na cybersquatersów mają także działające w imieniu ICANN firmy. Jeff Neuman, dyrektor ds. prawa i wykroczeń w NeuStar Inc., twierdzi, że każdy wniosek o przyznanie im domeny ?.biz? będzie sprawdzany pod kątem istniejących już zarejestrowanych znaków handlowych. Elana Broitman z Register.com zapewnia, że jej spółka ograniczy liczbę przyznanych domen ?.pro? do profesjonalistów działających w określonych dziedzinach, w tym do reprezentujących wolne zawody: lekarzy, prawników i księgowych. ? Z samej swojej natury domena ?.pro? jest mniej podatna na cybersquating ? uważa E. Broitman. nReuters
Urszula Zielińska