Od kilku sesji żadna ze stron uczestniczących w obrocie nie może przejąć kontroli na rynku spółek o największej kapitalizacji. Po osiągnięciu 1 marca br. lokalnego minimum WIG20 zwiększał systematycznie swoją wartość. Niestety, w miarę zbliżania się do strefy oporu na wysokości 1390-1415 pkt. impet strony popytowej zaczął słabnąć. Pierwsza sesja w tym tygodniu zakończyła się właśnie wewnątrz wspomnianej strefy. Przedłużająca się niezdolność indeksu do przełamania górnego ograniczenia oporu na wysokości 1415 pkt. nie wróży najlepiej kontynuacji fali wzrostowej, tym bardziej że nie została wciąż pokonana krótkoterminowa średnia krocząca. W dalszym ciągu pozostaje zatem aktualna wskazówka, że do chwili przełamania poziomu 1415 pkt. warto wstrzymać się z angażowaniem się w tym segmencie.Z drugiej strony na wykresie nie widać oznak nadciągających kłopotów dla posiadaczy akcji polskich blue chips. Podstawowe indykatory nie generują sygnałów sprzedaży. W dłuższej perspektywie nie należy zapominać, że dominuje trend spadkowy, o czym dobitnie przekonuje układ średnich kroczących, charakterystyczny dla zaawansowanego rynku niedźwiedzia.