Rynek jest ostatnio dość chimeryczny, raz opiera się głębokim spadkom na światowych parkietach, za chwilę znów wcale nie reaguje na spore na nich wzrosty. Takie zachowanie mogło spowodować, że część jego uczestników doszłaby do wniosku, iż lepiej zrealizować szybkie ? i w wielu przypadkach pokaźne zyski ? niż czekać na niepewne ?jutro?. Wydaje się jednak, że takie myślenie nie jest powszechne, co powoduje, iż spadki mają spokojny charakter i nie dają powodów do obaw o trwanie konsolidacji. O ile tylko wybicie z niej nastąpi w górę, przedłużający się czas jej kształtowania należy odbierać z zadowoleniem i traktować jako budowanie solidnej bazy pod ewentualny ruch wzrostowy. Na razie opieramy się tylko na pewnym założeniu, a nie faktach, więc do momentu wybicia nie ma powodów, by się angażować na rynku, choć należy też podkreślić, iż perspektywy są coraz bardziej obiecujące.W krótkim okresie widać dwa główne źródła niepewności. Pierwsze, mało przewidywalne, związane jest z tym, co dzieje się wokół Elektrimu. Niejasne zapisy w umowach i spekulacje prasowe na temat tego, co w nich jest lub nie jest napisane oraz walka o wpływy w zarządzie nie oddziaływują korzystnie na notowania tego waloru, a przy jego dużym udziale w indeksach ? na obraz całego rynku. Drugie, choć bardziej w sferze psychologicznej, to posiedzenie RPP. Trudno w tej chwili wyrokować, jaka decyzja zostanie podjęta. Z zadowoleniem trzeba przyjąć brak powszechnego oczekiwania na obniżkę stóp, więc rozczarowania nie będzie. Podjęcie takiej decyzji może dobrze przysłużyć się rynkowi, a zachowanie dotychczasowej polityki nie powinno mu zaszkodzić.Pozytywnie należy odebrać nieduży poziom obrotów w czasie ostatnich dwóch sesji. To pokazuje, że pomimo ostrożności strony popytowej, podaż nie jest na tyle silna, by zepchnąć rynek głębiej w dół.