Parkiet nr 25 z 20 marca br. w pewnej mierze poświęcony był rozważaniom nad przyczynami spadku popularności giełdy. Moje zainteresowanie giełdą sięga początków jej powstania i nieustannie trwa do dziś. W moim odczuciu jest parę przyczyn oczywistych, które nie służą popularyzacji tak szczytnego przedsięwzięcia, jakim jest nasza giełda. W ostatnich tygodniach bardzo trudno oczekiwać wzrostu zainteresowania giełdą, gdy pogarsza się stan gospodarki potęg światowych, trwa bessa, a otoczenie makroekonomiczne naszego kraju pozostawia nadal wiele do życzenia. Ten problem pozostawiam analitykom. Natomiast chcę zwrócić uwagę na kilka spraw, widzianych okiem przeciętnego zjadacza chleba, a wymagających pewnych zabiegów organizacyjnych i niezbyt skomplikowanych rozwiązań technicznych.Rzecz tkwi w słabych zabiegach służących upowszechnianiu wiedzy o giełdzie przez odpowiedzialnych za tę pracę. Szczególnie mało widoczna jest troska o pozyskiwanie inwestorów indywidualnych. GPW, staraniem swego kierownictwa, została unowocześniona, a jej budynek jest wspaniałą wizytówką polskiego rynku kapitałowego. Te osiągnięcia jednak w niewielkim stopniu mogą przyczynić się do wzrostu jej popularności.Zbyt mało mówi się o giełdzie w mass mediach. Telewizja i radio zwykle zauważają problem, gdy rynkiem zaczynają rządzić byki lub niedźwiedzie. Rodzynkiem jest program ?Giełda? w 1.TVP oraz ?Fakty, ludzie, pieniądze? w TVN. Jeżeli rynek kapitałowy ma pewne znaczenie dla stabilności gospodarki, to wiedza o nim powinna być powszechna, dostępna i podawana w różnorodnych formach. Odpowiedzialni za utrzymanie giełdy, liczącej się tak w kraju, jak i za granicą, powinni głęboko przemyśleć, jak dotrzeć do ludzi i jak ich zainteresować inwestowaniem swoich pieniędzy.Prasa fachowa niewątpliwie spełnia oczekiwania tych, którzy do niej dotrą. Jednak to nie jest wystarczające. Wiedza o giełdzie powinna się znaleźć, w szerszym zakresie, we wszystkich gazetach i czasopismach wysokonakładowych. Doświadczenia z organizacji szkół giełdowych w kraju należałoby rozszerzyć o współpracę z władzami oświatowymi, w celu wprowadzania nowego programu edukacyjnego, zarówno w szkołach średnich, jak i wyższych.Nieocenioną rolę mogą spełnić biura maklerskie. Jednak jakość świadczonych usług musi być na wysokim poziomie. Każdy makler winien w pełni identyfikować się ze swoją instytucją, wykazywać się głęboką wiedzą, solidnością i bezwzględnie mieć odpowiednią osobowość, charakteryzującą się m.in. umiejętnością komunikowania się z ludźmi. A z tym bywa różnie.Duże nadzieje można wiązać ze Stowarzyszeniem Inwestorów Indywidualnych, pod warunkiem że wszelkie inicjatywy oddziałów STI będą dostatecznie wspierane w temacie kształcenia i dokształcania potencjalnych inwestorów indywidualnych. Inicjatorzy powołania do życia STI zasługują na słowa uznania i ich poczynań nie można zaprzepaścić.W walce o popularność giełdy ważna jest troska o wypowiadanie każdej myśli, każdego słowa dotyczącego funkcjonowania giełdy przez znaczące osobistości, reprezentujące rynek kapitałowy. Z zażenowaniem przeczytałam wypowiedź pana K. Wantoły (zacytowaną w Parkiecie), prezesa Izby Domów Maklerskich, który zamiast wyciągnąć wnioski z badań Demoskopu, próbował pouczać, jakie i komu należy zadawać pytania oraz zabawił się w pocieszyciela mówiąc: ?W tych wynikach ukryte są błędy statystyczne?. Podobnie pan prezes W. Rozłucki (Parkiet nr 51 z 14.03. br.) w obliczu paniki na rynku, być może mając dobre intencje, dolał oliwy do ognia mówiąc: ?Nie mamy bowiem do czynienia z objawami panicznej wyprzedaży akcji?. Panowie prezesi! Takie wypowiedzi nie służą budowaniu zaufania do instytucji, które reprezentujecie. Potrafimy czytać i myśleć samodzielnie. Mam odwagę powiedzieć, że bagatelizowanie inwestorów indywidualnych przez GPW z jednej strony, a odstraszanie inwestorów zagranicznych przez niektórych ministrów z drugiej, nie sprzyja i nigdy nie będzie sprzyjało rozwojowi giełdy.Jeżeli funkcjonowanie giełdy to nie tylko prywatny interes obywatela, to najwyższa pora, by zacząć rozmawiać z potencjalnymi inwestorami, jak również zapanować nad zakusami opodatkowania inwestorów indywidualnych
DANUTA BORECKA, Białystok