Znowu jest tak, jak miesiąc temu: stopy procentowe spadają, a polska waluta się wzmacnia. Dlaczego? Bo obniżki są niewielkie i realne stopy wciąż są wysokie. Znacznie gorzej wiedzie się euro ? kurs waluty europejskiejwzględem dolara znowu spadł poniżej 0,89.
W pierwszych transakcjach za USD płacono 4,102 zł, za euro zaś 3,67 zł, było to 10% powyżej starego parytetu. Potem złoty zaczął tracić w stosunku do USD i nieznacznie zyskiwać w stosunku do waluty europejskiej. W efekcie około południa byliśmy na 9,8%, dolar kosztował 4,133 zł, euro 3,662 zł. Jednak do największych zmian doszło po opublikowaniu decyzji RPP (opublikowano ją o 12.25). Polska waluta zaczęła się szybko umacniać i już około 13.00 byliśmy na 10,5% (najsilniejszy poziom od trzech tygodni). Zarówno dolar, jak i euro staniały o ponad trzy grosze, kursy wynosiły odpowiednio 4,10 i 3,632, w przypadku wspólnej waluty oznaczało to kolejne historyczne minimum (wzrost realnej wartości złotego zbiegł się ze spadkiem na rynku eurodolara). Potem doszło do nieznacznej korekty, osiągnęliśmy 10,25% (4,11 i 3,645), jednak późnym popołudniem (około 15.00) dotarliśmy nawet na 10,6% (4,093, 3,635). W ostatnich transakcjach za dolara płacono 4,093 zł, za euro 3,638 zł i było to 10,5% powyżej parytetu.Większość uczestników rynku spodziewała się, że stopy spadną dopiero w kwietniu, ale za to skala zmian będzie większa niż 100 bp. Stało się jednak inaczej. Rada dokonała więc dwóch małych obniżek w ciągu dwóch miesięcy. W tej sytuacji inwestorzy nie bardzo wierzą (przynajmniej na razie), że do kolejnych cięć dojdzie szybko, czyli za miesiąc lub dwa. To z kolei oznacza, że przy spadającej inflacji (a jej dalszy spadek jest wielce prawdopodobny) realne stopy wciąż będą bardzo wysokie. A jak dodamy do tego spadek stóp procentowych w USA, czyli mniejsze koszty finansowania dla inwestorów operujących dolarem, to okaże się, że polski rynek wciąż jest bardzo atrakcyjny. Oczywiście, pozostaje ryzyko kursowe, ale nawet po jego uwzględnieniu potencjalne zyski i tak są zachęcające. Wciąż więc nie wydaje się, aby złoty mógł w najbliższym czasie wyraźnie stracić. A jeśli lutowy deficyt obrotów bieżących będzie dobry (poznamy go w poniedziałek) i wskaźnik deficyt/PKB spadnie do około 6%, to w przyszłym tygodniu możemy być nawet wyżej.Wspólna waluta zaczęła środowe transakcje w Europie z 0,8944. Taki poziom nie utrzymał się jednak długo. Wyraźna przewaga podaży doprowadziła do spadku. Około 11.00 przekroczyliśmy 0,89, dwie godziny później euro zanotowało środowe minimum, czyli 0,885. Potem odreagowanie i około 15.00 za walutę europejska płacono 0,889. Kończyliśmy na 0,888.Dzisiaj posiedzenie EBC. Zdania analityków co do decyzji w sprawie zmiany stóp procentowych są podzielone. N