W USA mniej programów skupowania akcji
W Stanach Zjednoczonych zmniejsza się liczba i wielkość operacjiwykupowania przez spółki własnych akcji, bo firmy ostrożniej wydająpieniądze w obliczu osłabienia wzrostu gospodarczego.
Według agencji ratingowej Moody?s, której raport przytacza ?Financial Times?, liczba zapowiedzianych transakcji buy back spadła w lutym prawie o 48% w porównaniu z tym samym okresem 2000 r. Najwięcej odnotowano ich w 1998 r. Szacunkowa wartość tych operacji spadła zaś o jedną trzecią.Jedną z przyczyn, dla których spółki skupują własne akcje, jest przekonanie zarządów, że papiery są niedowartościowane przez rynek. Teoretycznie więc przy obecnej dekoniunkturze, którą przed rokiem zaczął ostry zjazd indeksu Nasdaq Composite, amerykańskie spółki powinny coraz chętniej kupować swoje akcje na giełdach.Analitycy zwracają jednak uwagę, że inne czynniki przemawiają na niekorzyść programów buy back. Przede wszystkim chodzi o to, że coraz mniej spółek gotowych jest ryzykować zwiększenie stosunku zadłużenia do kapitału w sytuacji, gdy inwestorzy wyraźnie spuścili z tonu, a o kredyty bankowe też coraz trudniej. Zdaniem ekonomisty z Moody?s Johna Puchalli, decyzje o przeprowadzeniu buy back są sygnałem dla rynku, że zarząd jest gotów na większe ryzyko, co jest też dość ważnym sygnałem dla agencji oceniających wiarygodność kredytową spółek. Firmy, które pożyczają na skupowanie własnych akcji, ryzykują bowiem obniżenie ratingu. Ale ponieważ programów takich zapowiada się coraz mniej, to i liczba związanych z tym obniżek ratingu będzie w tym roku mniejsza.Poza tym, jeśli zapowiedzi o przeprowadzeniu operacji buy back nie zawierają jakichś informacji o przyszłym wzroście i rentowności, nie mogą w istotny sposób wpływać na kurs akcji spółki.Na początku marca fotograficzny gigant Eastman Kodak zawiesił program skupowania akcji za 1 mln USD dziennie i tak już zredukowany z zapowiadanych w ub.r. 20 mln USD dziennie, oświadczając, że chce przyspieszyć zmniejszenie zadłużenia i zapewnić sobie większą elastyczność finansową.Dekoniunktura rynkowa nie spowodowała, oczywiście, zupełnej rezygnacji z programów buy back. Spółki o dużym dopływie gotówki nadal uważają to narzędzie za pożyteczne i korzystają z niego. Na dużą skalę skupują własne akcje firmy naftowe, zarabiające krocie na wysokich cenach ropy. A koncern tytoniowo-spożywczy Philip Morris przed miesiącem ogłosił program skupienia swoich akcji w ciągu trzech lat za 10 mld USD.
J.B., ?Financial Times?