Spadek tempa wzrostu w USA i za wysokie stopy w Europie

W czwartek na parkietach po obu stronach Atlantyku pojawił się znów spadek notowań, który później został zahamowany. Przyczyniły się do niego dane, które wykazały najwolniejszy od 5 lat wzrost gospodarczy w USA, a także decyzja EBC o pozostawieniu na dotychczasowym poziomie stóp procentowych.

Nowy JorkSesja środowa przyniosła spadek Dow Jonesa o 169,66 (1,72%), a Nasdaqa aż o 93,61 pkt. (4,79%). S&P 500 stracił 2,11%. Russell 2000 obniżył się o 1,28%.W czwartek na rynkach nowojorskich utrzymywała się pesymistyczna atmosfera. Kolejne przedsiębiorstwa zapowiedziały bowiem pogorszenie wyników. Były to: dystrybutor sprzętu komputerowego Tech Data, producent części do urządzeń telekomunikacyjnych JNI, firma przemysłowa Ingersoll-Rand oraz Coca-Cola. Inwestorzy są coraz bardziej zaniepokojeni spadkiem zamówień oraz zbyt dużymi zapasami gotowych produktów, którymi dysponują amerykańskie przedsiębiorstwa. Wczoraj nastroje popsuły dodatkowo dane statystyczne, które wykazały w czwartym kwartale 2000 r. najniższe od pięciu i pół roku tempo wzrostu w gospodarce USA. Wyniosło ono tylko 1% w skali rocznej, zwiększając obawy, że słaba aktywność ekonomiczna może być trwalszym zjawiskiem. Po zahamowania początkowego spadku Dow Jones zyskał przed południem prawie 19 pkt. (0,19%), a Nasdaq obniżył się o 0,08%.LondynNa giełdzie londyńskiej do spadku cen akcji producentów sprzętu telekomunikacyjnego, szczególnie Marconi i Spirent, przyczyniła się środowa zniżka Nasdaqa oraz pesymistyczne prognozy dotyczące wyników amerykańskich oraz europejskich firm high-tech. Staniały też walory spółek telekomunikacyjnych i medialnych. Tymczasem plany ograniczenia działalności sprzyjały firmie Marks & Spencer, a przychylna rekomendacja ? producentowi lekarstw Shire Pharmaceuticals Group. Chętnie kupowano też papiery dostawcy materiałów budowlanych Hanson, giganta górniczego Rio Tinto i sieci supermarketów Safeway. FT-SE 100 stracił 24,8 pkt. (0,44%).FrankfurtPozostawienie przez EBC na dotychczasowym poziomie stóp procentowych przyjęto we Frankfurcie z rozczarowaniem. Decyzja ta przekreśliła bowiem nadzieje na złagodzenie negatywnego wpływu, jaki na gospodarkę europejską wywiera osłabienie koniunktury w USA. Wahania notowań banków i firm ubezpieczeniowych spowodowała wiadomość o rozmowach w sprawie fuzji Allianz z Dresdner Bank. Po odrobieniu początkowych strat DAX Xetra podniósł się do godz. 18.00 o 26,18 pkt. (0,45%).ParyżDecyzja EBC rozczarowała też uczestników giełdy paryskiej. W efekcie wyraźnie spadły notowania czołowych banków ? Société Générale, BNP Paribas i Credit Lyonnais, wrażliwych na politykę pieniężną. W ich ślady poszły ceny akcji firm telekomunikacyjnych oraz high-tech, zwłaszcza Alcatel i Bouygues. Na tym tle korzystnie wypadły grupa medialna Lagardere oraz dostawca usług telekomunikacyjnych Equant, których walory zdrożały dzięki dobrym wynikom i prognozom. Po wahaniach CAC-40 wzrósł nieznacznie, o 7,49 pkt. (0,15%).TokioTokijski Nikkei 225 obniżył się aż o 693,15 pkt. (5,04%), co jest największym procentowym spadkiem od 17 kwietnia ub. r. Za przyczynę wyprzedaży akcji uznano środową zniżkę Nasdaqa, a także japońskie dane statystyczne, które wykazały w lutym tylko nieznaczny wzrost produkcji przemysłowej. Najbardziej staniały walory producentów światłowodów Furukawa Electric, Sumitomo Electric Industries i Fujikura wskutek pesymistycznych prognoz kanadyjskiego potentata Nortel. Obniżyły się też notowania biur maklerskich. Chętnie kupowano natomiast papiery instytucji kredytowej Orient.HongkongGorsze od spodziewanych wyniki firmy internetowo-telekomunikacyjnej Pacific Century CyberWorks pobudziły ponad 6-proc. spadek jej notowań. Przyczyniło się to do zniżki indeksu Hang Seng, który stracił 173,52 pkt. (1,35%). Pozbywano się też akcji innych spółek high-tech, a wycofane kapitały lokowano w walory przedsiębiorstw chińskich, m.in. producentów stali. Spory był też popyt na papiery firm wyspecjalizowanych w nieruchomościach. n

Kolumnę redagują ŁUKASZ KORYCKI i ANDRZEJ KRZEMIRSKI