Tydzień na rynkach surowców
Mijający tydzień przyniósł znaczny spadek cen metali. Na rynku złota o poziomie notowań decydowały głównie relacje między najważniejszymi walutami. Wyższy początkowo kurs euro hamował zniżkę ceny tego kruszcu, ale w dalszej części tygodnia umocnił się dolar, zarówno w stosunku do wspólnej waluty europejskiej, jak i dolara australijskiego oraz jena, co przyśpieszyło spadek notowań. Negatywnym zjawiskiem było też zmniejszenie popytu na ważnym rynku indyjskim, którego uczestnicy woleli poczekać na ustabilizowanie się ceny złota. W tych warunkach metal ten staniał w Londynie do niespełna 259 USD za uncję z 263,60 USD w poprzedni piątek.W pesymistycznej atmosferze upłynął też tydzień na rynku metali kolorowych. Cena miedzi w kontraktach trzymiesięcznych spadła w Londynie do najniższego poziomu od jedenastu miesięcy. W piątek za tonę płacono około 1685 USD wobec 1722 USD w końcu poprzedniego tygodnia. W poniedziałek inwestorów zaniepokoiła wiadomość o mniej wyraźnym niż przewidywano ograniczeniu produkcji miedzi przez amerykańskiego potentata Phelps Dodge. W następnych dniach uczestnicy rynku skupili uwagę na zjawiskach makroekonomicznych. Niekorzystnie na notowania wpłynęły zwłaszcza dane statystyczne, które wykazały najwolniejszy od pięciu lat wzrost w gospodarce amerykańskiej. Z rozczarowaniem przyjęto też decyzję Europejskiego Banku Centralnego, pozostawiającą na dotychczasowym poziomie stopy procentowe, co może utrudnić ożywienie aktywności ekonomicznej w państwach strefy euro.Notowania ropy naftowej wahały się w granicach 24?26 USD. Na giełdzie londyńskiej baryłka gatunku Brent z dostawą w maju kosztowała w piątek nieco ponad 25 USD wobec 25,24 USD tydzień wcześniej. Utrzymywały się wprawdzie obawy, że zmniejszone dostawy przez kraje OPEC mogą ograniczyć podaż na rynku USA, ale najnowsze dane wykazały wzrost zapasów ropy w tym kraju, pobudzając w efekcie spadek notowań. Do zniżki cen tego surowca przyczyniła się też zgoda władz amerykańskich na późniejszy zwrot ropy pożyczonej kilku firmom z rezerw rządowych. Decyzja ta zwiększyła bowiem automatycznie podaż na tamtejszym rynku.
A.K., Reuters