Trwa marazm na warszawskim parkiecie. W piątek obroty zrealizowane w notowaniach ciągłych były, co prawda, o 30% wyższe niż dzień wcześniej, jednak i tak wyniosły zaledwie niespełna 175 mln zł.Początek ostatniej sesji tygodnia wskazywał na możliwość poprawy nastrojów. Po otwarciu, które w przypadku indeksu WIG20 było niemal identyczne jak czwartkowe zamknięcie, rynek zaczął szybko rosnąć. W ciągu kilkunastu pierwszych minut handlu WIG20 zyskał 0,9%. Na tym jednak w praktyce zapał kupujących się zakończył. Indeks blue chips do końca sesji powoli, ale systematycznie zniżkował. Ostatecznie zakończył dzień na poziomie 1375,89 pkt., co oznacza wzrost o 0,3% w porównaniu z sesją poprzednią.Spółką, która zdecydowanie wyróżniała się na tle całego rynku, była Telekomunikacja Polska. Jej akcje zyskały, co prawda, jedynie 1,9%, jednak wartość obrotu przekroczyła 45 mln zł. Największa transakcja została tu zrealizowana w pierwszej części sesji i obejmowała ponad 40 tys. walorów, które zmieniły właściciela przy cenie 21,9 zł. Akcje TP SA są swoistym barometrem naszej giełdy i wzrost obrotów może świadczyć o wzroście zainteresowania rynkiem inwestorów zagranicznych. Według większości banków inwestycyjnych, wycena giełdowa walorów naszego narodowego operatora telekomunikacyjnego jest obecnie bardzo atrakcyjna. Być może część graczy zaczęła już akumulować walory.Zaledwie na jedną sesję wzrostów wystarczyła informacja o zgodzie rady nadzorczej NFOŚiGW na konwersję części długów na akcje Stalexportu. Po czwartkowym, niemal 6-proc. wzroście w piątek początkowo papiery dalej zyskiwały na wartości. przejściowo wyceniano je nawet na 8,95 zł, jednak na zamknięciu było to już jedynie 8,25 zł.Złożony przez BPH wniosek o upadłość Oceanu zgodnie z oczekiwaniami nie wpłynął pozytywnie na akcjonariuszy. Papiery firmy zniżkowały o 6,5%, przy obrotach na poziomie 1,2 mln zł.Na inwestorach praktycznie żadnego wrażenia nie robią już natomiast kolejne informacje przesyłane przez Elektrim. Mimo iż spółka dzięki kilku operacjom poprawiła (przynajmniej teoretycznie) płynność finansową, jej akcje straciły 1,1%. W tym przypadku rynek może już nie wierzyć w podpisywane przez Elektrimu listy intencyjne i czekać na ostateczne umowy. Tak naprawdę jednak dla wyceny Elektrimu najważniejsze będą wyniki zwołanego na 20 kwietnia NWZA i do tego czasu raczej nie należy się spodziewać znaczących spadków lub wzrostów.