Walory imienne Lety sprzedane

Prawie 20% głosów na WZA Lety będą miały podmioty, które kupiły akcje imienne spółki od Bożeny Kozielskiej. Najprawdopodobniej są zainteresowane statusem inwestora strategicznego.Przed kilkoma tygodniami z Lety wyszedł Tadeusz Kozielski, wówczas główny akcjonariusz firmy i jej prezes. Jednak decyzję za niego podjęły banki, które w ten sposób broniły się przed utratą wartości zabezpieczenia udzielonych mu kredytów. Od 19 grudnia ub.r. do 30 stycznia br. Górnośląski Bank Gospodarczy sprzedał prawie 2 mln akcji Lety należących do Tadeusza Kozielskiego. Walory zapewniały 42,59-proc. udział w kapitale akcyjnym i 36,04% głosów na WZA. Po tych transakcjach w posiadaniu T. Kozielskiego pozostało 3,25% kapitału akcyjnego i 2,75% głosów na WZA.Teraz akcje sprzedała jego żona. 28 marca 2001 roku Bożena Kozielska pozbyła się 210 tys. walorów imiennych uprzywilejowanych co do głosu w stosunku 5:1. Walory zapewniają 4,55-proc. udział w kapitale akcyjnym i 19,24% głosów na WZA. Bożena Kozielska zredukowała swoje zaangażowanie w spółce do zera. Na razie nie wiadomo, kto jest kupującym. Jest jednak prawdopodobne, że kluczową rolę odgrywa podmiot, z którym prowadzone są negocjacje w sprawie jego wejścia do spółki (i ewentualnie objęcia nowych akcji) oraz wprowadzenia do niej nowej działalności. Leta na razie nie ujawnia, o jakiego inwestora i o jaką działalność chodzi.Obecnie największym akcjonariuszem spółki jest Grażyna Tkocz, która kupowała walory w transakcji pakietowej. Ma ona 11,41% kapitału akcyjnego i 9,65% głosów na WZA spółki. W rozmowie z PARKIETEM zapowiadała, że to typowa inwestycja portfelowa.Rynek do tej pory spokojnie reagował na zmiany w akcjonariacie spółki oraz działania restrukturyzacyjne, będące elementem programu zaproponowanego bankom (sprzedaż i dzierżawa nieruchomości, pozbywanie się udziałów w firmach). Wczoraj jednak kurs spadł o 5,71% do 0,66 zł.

K.J.