W piątek niewiele już się działo. Złoty pozostał 11,6% powyżej starego parytetu, przy niezbyt dużej aktywności inwestorów. Euro powróciło na 0,90, ale wciąż nie wiadomo, czy uda mu się zagościć na dłużej.

W pierwszych transakcjach za dolara płacono 4,015 zł (0,8 grosza mniej niż w czwartek pod koniec dnia), za euro zaś 3,607 zł (poziom z czwartkowego zamknięcia) i było to 11,75% powyżej starego parytetu. Potem przez trzy godziny kurs dolara nie podlegał większym zmianom, dochodziło natomiast do ruchów na eurozłotym. Około 10.00 wspólna waluta kosztowała 3,62 zł, byliśmy wtedy na poziomie 11,6%, a około południa 3,61 zł, odchyłka wzrosła do 11,7%. Potem złoty zaczął słabnąć wobec dolara i jednocześnie wzmacniać się w stosunku do waluty europejskiej. Około 14.00 dotarliśmy odpowiednio do 4,028 i 3,599. Potem sytuacja się odwróciła: dolar zaczął tracić, a euro zaczęło zyskiwać. Nie trzeba dodawać, że działo się to na skutek zmian na rynku eurodolara. W ostatnich transakcjach za dolara płacono 4,014 zł, za euro 3,62 zł i było to 11,6% powyżej starego parytetu.Co nas czeka w przyszłym tygodniu? Żadnych ważnych danych polskich nie poznamy. No, chyba że z Ministerstwa Finansów napłyną jakieś wstępne informacje o wykonaniu planu deficytu budżetowego w pierwszym kwartale. Musimy więc skupić się przede wszystkim na tym, co będzie się działo na świecie. Piątek był ciekawym dniem na rynku wspólnej waluty. Zaczynaliśmy z poziomu 0,8986, ale dość szybko przekroczyliśmy 0,90 i mniej więcej na tym poziomie trwaliśmy aż do południa. Wtedy wspólna waluta zaczęła dość wyraźnie tracić i na kilka minut przed 14.00 dotarliśmy do 0,8927 (piątkowe minimum). Tu nastąpiła kilkudziesięciominutowa stabilizacja. O 14.30 opublikowano informacje o gospodarce amerykańskiej. Poziom bezrobocia odpowiadał co prawda wyobrażeniom analityków (prognozowano, że osiągnął on w marcu 4,3% i tyle rzeczywiście było), ale spadła liczba zatrudnionych w przemyśle (nonfarm payrolls), co znowu wskazuje na hamowanie gospodarki. W efekcie zaczęto pozbywać się dolara i po pół godzinie znowu byliśmy powyżej 0,90. W ostatnich transakcjach za euro płacono 0,905 USD.W przyszłym tygodniu poznamy kilka ciekawych danych dotyczących najważniejszych dla kursu euro gospodarek, czyli amerykańskiej (przede wszystkim PPI, informacje o sprzedaży detalicznej oraz wskaźnik optymizmu Uniwersytetu w Michigan) i niemieckiej (produkcja przemysłowa, CPI, deficyt na rachunku obrotów bieżących). Bardzo ważne będzie także posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Być może dojdzie do obniżenia stóp procentowych.Na rynku papierów skarbowych nieznaczny wzrost optymizmu, kończyliśmy więc dzień wyżej niż w czwartek. Obroty nie były jednak zbyt duże. N