Kiedy złoty przed ponad miesiącem parł w górę i osiągał poziomy wcześniejnie spotykane, wydawało się, że barierą jego wzrostu jest 12% powyżej parytetu. Wczoraj przekroczyliśmy 12% i dalej nie widać czynników, które mogłyby złoty zdewaluować. Wspólnej walucie pomogły informacje o produkcji przemysłowej w Niemczech.

W pierwszych transakcjach za USD płacono 4,01 zł, za euro zaś 3,615 zł i było to 11,7% powyżej starego parytetu. Dość szybko doszło do niewielkiej korekty, osiągnęliśmy 11,6%, dolar podrożał o 0,6 grosza, euro zaś o 0,5 grosza. Były to wczoraj najwyższe poziomy. Potem wystąpił popyt i około 11.00 dotarliśmy do 11,95 %. Kursy wynosiły odpowiednio 3,997 i 3,605. Przez następne cztery godziny realna wartość polskiej waluty niewiele się zmieniała, oscylowaliśmy między 11,9% a 11,95%. Po 15.00 znowu przeważyły oferty kupna i doszło do wzmocnienia. Około 16.00 dolar kosztował 3,985 zł, euro 3,594 zł i byliśmy 12,2% powyżej parytetu. Potem doszło do nieznacznej korekty. Dzień kończyliśmy odpowiednio na 3,993 i 3,60 i było to 12,1% powyżej starego parytetu.Po raz pierwszy w historii złoty przekroczył barierę 12%. Miesiąc temu, gdy po dobrych danych o rachunku obrotów bieżących polska waluta niemal z godziny na godzinę zyskiwała na wartości, poziom ten oceniany był jako poziom wsparcia. Wtedy dotarliśmy do 11,7%. Teraz mamy 12% i wszystko wskazuje na to, że to jeszcze nie koniec. Wysokie stopy, poprawiające się dane makroekonomiczne i spodziewane przepływy przez rynek znacznych środków (płatności za koncesje UMTS, prywatyzacje, środki na rekompensaty dla robotników przymusowych, środki pomocowe z UE) mogą spowodować, że będziemy jeszcze wyżej. Pytanie tylko, ile wyżej.W dodatku w poniedziałek poinformowano, że Węgry podwyższyły prognozę inflacyjną na 2001 rok. Oznacza to, że polskie papiery skarbowe mogą być jeszcze bardziej atrakcyjne dla inwestorów chcących angażować się w krajach Europy Środkowowschodniej. Podkreślmy jeszcze raz: tak mocny złoty nie sprzyja polskiej gospodarce (która i tak na skutek wysokich stóp procentowych straciła impet). Wydaje się, że jedyną szansą na jego wyraźne osłabienie jest znaczne obniżenie stóp procentowych. Ale to z kolei wpłynęłoby niekorzystnie na inflację. RPP jest rzeczywiście między młotem a kowadłem.Rano za euro płacono 0,902 USD, 0,3 centa mniej niż pod koniec zeszłego tygodnia. Pół godziny później byliśmy nawet na 0,8993 ? to najniższy poziom poniedziałkowych transakcji. Potem wystąpił silny popyt i w ciągu kilkudziesięciu minut dotarliśmy do 0,9046. Znowu korekta, tym razem jednak powolna i około 12.00 wylądowaliśmy w okolicach 0,901. Tu nastąpiła stabilizacja. Wspólnej walucie pomogły opublikowane w południe informacje o produkcji przemysłowej w Niemczech. Spodziewano się, że spadnie ona o 1,0% miesiąc do miesiąca, tymczasem był wzrost o 0,6% miesiąc do miesiąca. Kończyliśmy na 0,9015. N