Seria 5 kolejnych wzrostów zdołała do środy zdecydowanie odmienić nastroje panujące na giełdzie. W ciągu tych sesji WIG20 zyskał 10%. W trakcie minionego roku bessy rynek zdobył się na równie dynamiczne tygodniowe ruchy tylko 2 razy: 5 i 10 miesięcy temu (podczas globalnych ?summer rally? i ?year end rally?). W obu przypadkach taki wyczyn wyczerpywał na jakiś czas siły naszego rynku, można więc zakładać, że i tym razem czeka nas tydzień-dwa konsumpcji ostatnich zysków. Ewentualne późniejsze wzrosty musiałyby mieć za podstawę nadzieje na wyhamowanie recesyjnych tendencji rozwijających się w globalnej gospodarce. Na razie świat trzyma się głównie na względnym optymizmie amerykańskiego konsumenta, ciągle zakładającego, że najdłuższa od 19 lat bessa na Wall Street i najgłębszy od 14 lat spadek tamtejszych indeksów to jeszcze nie powód, by rezygnować z wyuczonych przez ostatnie lata wzorców konsumpcji.Na razie aktywni gracze wydają się być defensywnie nastawieni, więc w efekcie ewentualne zbliżenie się WIG20 do poziomu 1600 z pewnością uruchomiłoby falę podaży akcji. Przełamanie tego pesymizmu ? a zatem możliwość dystrybucji akcji ? byłoby możliwe dopiero po przełamaniu linii trendu spadkowego (marzec?grudzień ?2000, luty ?2001), znajdującej się obecnie w okolicach poziomu 1650. Dokładnie w taki sam sposób w grudniu ub.r. przełamanie wcześniejszej linii trendu spadkowego (marzec?lipiec?wrzesień ?2000) poprzedziło koniec jesiennego wzrostu zaledwie o tydzień i umożliwiło późniejszą styczniową dystrybucję akcji.