Złoty wciąż utrzymuje się na poziomie powyżej 12% ponad starymparytetem, mało tego ? wczoraj osiągnęliśmy kolejny rekord, docierającdo poziomu 12,5%. Wspólna waluta z kolei ciągle nie może powrócićna poziom powyżej 0,90. Silny realnie złoty i słabe euro owocująosiąganiem kolejnych rekordów na rynku euro/zł.

W pierwszych transakcjach za dolara płacono 4,01 zł, za euro zaś 3,563 zł i było to 12,35% powyżej starego parytetu. Realna wartość złotego była dość stabilna przez następne trzy godziny, zmianom podlegały natomiast kursy względem poszczególnych walut, co było spowodowane ruchami na rynku eurodolara. Około 10.30 dolara ceniono na 4,035 zł, wspólną walutę natomiast na 3,55 zł (wciąż było to 12,35%). Potem złoty zaczął się osłabiać, ale spadek wartości nie był duży. O 12.00 za dolara trzeba było zapłacić 4,035 zł, za euro 3,556 zł i było to 12,2%. Do późnego popołudnia wartość polskiej waluty względem dolara praktycznie się nie zmieniała, dochodziło natomiast do spadku wartości waluty europejskiej. Znowu wszystkiemu winne były ruchy na eurodolarze. Około 14.30 kurs euro/zł dotarł do 3,54. To kolejne minimum na tym rynku. Odchyłka wynosiła 12,4%. Około 15.30 złoty wzmocnił się jeszcze bardziej i byliśmy na 12,5% (najwyższy poziom w historii). Potem niewielka korekta i na 12,35% (najczęściej spotykany we wtorek poziom) oczekiwaliśmy na dane o inflacji. Po ich publikacji realna wartość złotego nieznacznie spadła. W ostatnich transakcjach za dolara płacono 4,03 zł, za euro zaś 3,555 zł, było to 12,25% powyżej parytetu.Przez cały wtorek inwestorzy oczekiwali na dane o inflacji oraz na informację o poziomie wykonania deficytu budżetowego. Ich aktywność była w związku z tym niewielka. Wczesnym popołudniem okazało się, że poziom wykonania deficytu poznamy dopiero w środę. Pozostało zatem oczekiwać na CPI.Inflacja znowu spadła. Tym razem rynek nie został jednak zaskoczony: spadek jest mniej więcej taki, jakiego oczekiwano. Rynki finansowe zareagowały na te dane niewielką korektą (mogła ona wynikać choćby z realizacji zysków spekulacyjnych). Najważniejsze będzie teraz to, co zrobi RPP. Wydaje się, że jedynie znaczne obniżki stóp mogłyby doprowadzić do silnego spadku kursu złotego. Czy można jednak na nie liczyć? Raczej nie. Byłyby one zbyt ryzykowne z punktu widzenia kształtowania się inflacji. Nie należy zatem oczekiwać, że polska waluta dozna jakichś wyraźnych strat w najbliższym czasie.Wspólna waluta znowu traci. Rano kurs wynosił jeszcze 0,8883, ale potem właściwie przez cały dzień przeważała podaż. Wczesnym popołudniem zeszliśmy na poziom poniżej 0,88. Do końca dnia nie udało się zbyt wiele odrobić. W ostatnich wtorkowych transakcjach za euro płacono 0,8820 dolara. N