Pewnie sam kierunek wczorajszych zmian kursów nie był specjalnym zaskoczeniem, ale przynajmniej w niektórych przypadkach wydaje mi się, że ? o ile to miałaby być tylko korekta ? spadki były jednak większe od spodziewanych (ale oczywiście zależy przez kogo?). Jednym słowem ? za ładnie by było, gdyby doszło do szóstej zwyżki z rzędu, w dodatku w sytuacji, w której nie pojawiła się (chyba) żadna taka zmiana w otoczeniu rynku, która mogłaby uchodzić za pozytywny impuls, taki ?sygnał in plus?. Nawet jeśli inflacja za marzec okaże się podobnie niska, jak się tego powszechnie oczekiwało, będzie to w głównej mierze efektem osłabienia popytu na rynku wewnętrznym ? tak więc ważniejsze będą chyba piątkowe dane na temat dynamiki produkcji, a w ich przypadku można akurat mieć sporo obaw.Prasa sugeruje, że Skarb Państwa jednak sprzeda (w wezwaniu) posiadany przez siebie, jakże istotny (w obecnej sytuacji) pakiet 5% akcji BSK: jestem pewny, że część akcjonariuszy spośród tych, którzy uważają cenę wezwania za zbyt niską, po takim ?zagraniu? znów poczuje się potraktowana tak, jak zazwyczaj (już rutynowo) traktuje się u nas ?mniejszościowych? ? samego określenia nie użyję tu, bo nie wypada... Ale dlaczego sądzę, że tylko część? Cóż, po dekadzie (mamy jubileusz i pod tym względem...) dowiadczeń przypuszczam, że niektórzy z zainteresowanych zakładali (jednak!) właśnie taki scenariusz. Jeśli powodem byłyby ?bieżące potrzeby budżetu?, to cała ta niedawna dyskusja prasowa nad ?długoterminową wizją rozwoju naszego rynku? w oczywisty sposób nie ma dla siebie żadnego właściwego adresata, niestety.