Dobre dane o marcowej inflacji, nie najgorsze o wykonaniu planu deficytu budżetowego w pierwszym kwartale 2001 roku oraz spadek wartości euro doprowadziły do kolejnego wzrostu wartości złotego. Pod koniec dniazostaliśmy zaskoczeni informacją o obcięciu stóp w USA.
W pierwszych transakcjach za USD płacono 4,035 zł, za euro 3,55 zł i było to 12,3% powyżej starego parytetu. Potem złoty zaczął tracić i po godzinie (około 10.00) dotarliśmy do 12,1%. Dolar zdrożał o 0,5 grosza, wspólna waluta o 1,1 grosza. Dość szybko doszło jednak do odreagowania. Już o 10.30 byliśmy na 12,4%, kursy wynosiły odpowiednio 4,022 i 3,55. Później kurs dolara nie zmieniał się znacząco (byliśmy w okolicach 4,02?4,025), silnym zmianom podlegał natomiast kurs euro. Wspólna waluta sukcesywnie traciła i około 14.30 wylądowaliśmy na 3,524. Ponieważ dolar kosztował wtedy 4,02 zł, odpowiadało to 12,75% powyżej parytetu. I kiedy wydawało się, że to już koniec historii środowych notowań, rynek obiegła informacja o obcięciu stóp przez Fed. Spowodowało to kolejny spadek wartości euro, który wpłynął na złotego. W ostatnich transakcjach dotarliśmy do 13% (najwyższy poziom w historii). USD kosztował 4,022, euro zaś 3,5050 (najniższy poziom w historii).We wtorek po południu i w środę rano doszło do nieznacznej korekty związanej głównie z realizacją zysków spekulacyjnych (otwierano pozycje, licząc na dobre dane o inflacji) oraz realizacją zleceń klientowskich, ale szybko spadki zostały odreagowane. Jedynie informacje o znacznym wykonaniu planu deficytu budżetowego w pierwszym kwartale mogły doprowadzić do jakiegoś trwalszego osłabienia, choć z pewnością nie byłoby ono duże. Wczoraj rano okazało się jednak, że zrealizowano około 73% planu, a to nie jest poziom, który mógł wstrząsnąć rynkiem (co prawda minister finansów zapowiedział w środę po południu ponad 80% po kwietniu i spowodowało to trochę zamieszania na rynku obligacji). W dodatku pod koniec notowań rynek obiegła informacja o obniżeniu stóp przez Fed. Były więc podstawy do wzrostu i wzrost ten zaobserwowaliśmy. Jeśli RPP nie obniży znacząco stóp, a następne dane o rachunku obrotów bieżących będą dobre (moim zdaniem, scenariusz ten jest bardzo prawdopodobny), to może się okazać, że polska waluta jeszcze zyska.Dzisiaj poznamy informacje o produkcji i PPI, ale trudno się spodziewać, aby mogły one doprowadzić do jakichś silnych zmian. Rynek oczekuje, że produkcja przemysłowa wzrosła w marcu o 11,7% w skali miesiąca, wskaźnik rok/rok wzrósł tym samym o 1,6%, ceny produkcji natomiast wzrosły o 0,3% m/m, co dawałoby 4,1% rok/rok.Rano za euro płacono 0,8805 USD. Około 10.30 dotarliśmy do 0,8825, ale potem wyraźnie przeważyła już podaż. Po informacji o spadku stóp w USA dotarliśmy do 0,869. Kończyliśmy na 0,8720. N