W piątek kontynuowaliśmy korektę na rynku złotego, pod koniec dnia nie udało się nawet obronić poziomu 12% powyżej starego parytetu. Mimo wszystko polska waluta wciąż jest bardzo mocna. Euro powróciło do ceny powyżej 0,90 USD.

Rano za dolara płacono 4,0 zł, za euro zaś 3,588 zł i było to 12,2% powyżej starego parytetu. Potem polska waluta zaczęła odrabiać straty i około 11.00 osiągnęliśmy piątkowe maksimum, czyli 12,5%. USD kosztował 3,98 zł, waluta europejska 3,575 zł. Dość szybko znowu przeważyła podaż i po trzech godzinach dotarliśmy do 12%. Kursy wynosiły odpowiednio 4,005 zł i 3,595 zł. Do końca notowań niewiele się już działo. W ostatnich transakcjach za USD płacono 4,005 zł, za euro zaś 3,61 zł i było to 11,85% powyżej parytetu.W piątek obserwowaliśmy kontynuację czwartkowej korekty. Już rano było słabiej. Wciąż realizowano zyski spekulacyjne, poza tym pojawiły się głosy o możliwości opóźnienia przyjęcia nowych członków do UE (jeszcze w czwartek po południu podano informacje, że Standard&Poor's spodziewa się rozszerzenia UE dopiero w 2005-2006 roku). Poranne spadki udało się odreagować. Około południa znowu zaczęła się jednak sprzedaż. Cześć inwestorów przestraszyła się informacji, że Wiesława Ziółkowska (członek RPP) zasygnalizowała możliwość obniżki stóp o przynajmniej 150 punktów bazowych (potem okazało się, że jest to nieprawda). Dzień wcześniej dwaj inni członkowie Rady wypowiadali się w innym tonie (Rosati i Krzyżewski), ale lepiej dmuchać na zimne. To najważniejsze powody korekty. Wszystkie te czynniki doprowadziły jednak do stosunkowo niewielkich zmian (jesteśmy przecież wciąż w okolicach 12% powyżej parytetu!). Jaki stąd wniosek? Zagraniczni inwestorzy chcą lokować w Polsce, a podstawową zachętą są wysokie stopy procentowe. Wciąż więc wydaje się, że jedynie wyraźna (tzn. większa niż 150 punktów bazowych) obniżka stóp procentowych mogłaby doprowadzić do naprawdę dużego osłabienia. A jest ono dla gospodarki wskazane. Poczekajmy więc do czwartku. Jeśli zmiany będą niewielkie lub ich nie będzie, to mając w perspektywie następne dobre dane o rachunku obrotów bieżących, możemy się spodziewać, że złoty wciąż będzie silny.Rano za euro płacono 0,8975 USD. Ale już po kilku minutach przekroczyliśmy 0,90, a po dalszych kilkunastu dotarliśmy do 0,902. Lekka korekta na 0,8985 i niewielkie zmiany aż do południa. Po 12.00 znowu przeważyła podaż i dotarliśmy do 0,896. Koniec dnia był jednak pomyślny dla wspólnej waluty. W ostatnich transakcjach płacono bowiem za nią 0,901 USD.Część inwestorów doszła do wniosku, że szansa na obniżkę stóp w Eurolandzie wzrosła po ostatniej decyzji Fed (posiedzenie EBC odbędzie się w czwartek). O wzmocnieniu zadecydowały też względy techniczne.Do korekty doszło także na rynku obligacji. Zmiany nie są jednak duże. N