Złoty rozpoczął nowy tydzień od spadku do poziomu poniżej 11% ponad starym parytetem. Winę za to ponosi pogorszenie klimatu inwestycyjnego w Argentynie. Wspólna waluta znowu jest poniżej 0,90. Duży wpływ na jej dalsze losy będzie miało czwartkowe posiedzenie EBC.
W pierwszych transakcjach za dolara płacono 4,008 zł, za euro zaś 3,613 zł i było to 11,8% powyżej starego parytetu. Potem przeważyła podaż i złoty zaczął powoli, ale systematycznie tracić. Około 13.00 dotarliśmy do 10,7%. Dolar podrożał prawie o 5 groszy i kosztował 4,055 zł, wspólna waluta o 4,5 grosza i ceniono ją na 3,659 zł. Wtedy doszło do odreagowania, dość szybko osiągnęliśmy 11% (kursy wynosiły 4,043 i 3,643 zł) i ten poziom utrzymał się do godziny 15.00, kiedy znowu zaczęto sprzedawać złotego. Pod koniec dnia byliśmy więc na 10,85%. Dolara ceniono na 4,059 zł, euro na 3,642 zł.W lutym, kiedy pod wpływem dobrych danych makroekonomicznych wartość polskiej waluty rosła z dnia na dzień i wydawało się, że szybko osiągniemy 10% powyżej starego parytetu, doszło do zaostrzenia sytuacji finansowej w Turcji. Skończyło się to korektą. Nie była ona jednak bardzo silna, mało tego ? dość szybko się skończyła. W Turcji nastąpiła bowiem względna stabilizacja, a w Polsce poznaliśmy kolejne dobre dane o inflacji i rachunku obrotów bieżących. No i przede wszystkim RPP nie zdecydowała się na duże zmiany stóp procentowych.Wczorajszy spadek wartości złotego został wywołany pogorszeniem sytuacji w Argentynie. Spadek zaufania do tego południowoamerykańskiego kraju zaowocował spadkiem zaufania do polskiej waluty. Powód jest oczywisty: i Argentyna, i Polska są zaliczane do emerging markets. Ale zmiany nie są bardzo silne (choć biorąc pod uwagę spadki z końca poprzedniego tygodnia wywołane innymi czynnikami, jesteśmy już wyraźnie niżej). Na razie więc wszystko rozwija się tak, jak przed miesiącem. Czy dalej też będzie podobnie? Wiele wskazuje, że tak. Po pierwsze w świetle dotychczasowych wypowiedzi członków Rady nie należy się spodziewać dużych zmian w polityce pieniężnej. Po drugie ? znowu są szanse na dobre dane o rachunku obrotów bieżących. Pozostaje kwestia tego, co stanie się w Argentynie. Na razie kryzysu jeszcze nie ma. Gdyby jednak sytuacja miała się skomplikować jeszcze bardziej, będzie to miało negatywny wpływ na złotego.Wspólna waluta kosztowała rano 0,903 dolara (jeszcze pod koniec notowań na Dalekim Wschodzie byliśmy w okolicach 0,908). Potem doszło do nieznacznego spadku i osiągnęliśmy 0,9012. Do późnego popołudnia oscylowaliśmy między 0,899 a 0,9035. Około 15.30 znowu przeważyła sprzedaż i kończyliśmy na 0,8975.Wspólnej walucie na pewno nie pomogły informacje o wskaźniku optymizmu w Niemczech. Spadł on ponownie, mało tego ? ponownie bardziej, niż oczekiwali analitycy (w lutym było 94,9, w marcu 93,9, średnia oczekiwań to 94,2). N