Kontrowersyjna ustawa o elektronicznych instrumentach płatniczych
Rozwój nowych usług bankowych oraz konieczność dostosowania prawa polskiego do prawa Unii Europejskiej powodują, że niezbędne okazało się uchwalenie ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych. Projekt przygotowany przez Ministerstwo Finansów i zaakceptowany przez rząd budzi sprzeciw przedstawicieli niebankowych wydawców kart w Polsce.
Nasz system prawny nie zawiera dotychczas przepisów dotyczących nie tylko elektronicznych nośników informacji, ale również kart płatniczych. Dlatego też operacje dokonywane przy użyciu kart opierają się na regulacjach wydanych przez wydawców kart, czyli przede wszystkim banki. Tymczasem rozwój nowych usług bankowych oraz konieczność dostosowania prawa polskiego do prawa Unii Europejskiej wymaga stworzenia nowych regulacji, które (według wytycznych Unii) umożliwią stworzenie jednolitego rynku elektronicznych instrumentów płatniczych, opartego na zasadzie niedyskryminacji. Równie ważne jest zapewnienie ochrony posiadaczowi elektronicznego instrumentu płatniczego jako stronie słabszej w stosunku do profesjonalnego wydawcy tego instrumentu ? można przeczytać w uzasadnieniu do projektu ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych.W trakcie prac nad projektem powstał jednak problem związany z zakresem włączania Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady. Dyrektywa ta umożliwia bowiem instytucjom niebankowym wydawanie kart płatniczych. Tymczasem Ministerstwo Finansów zaproponowało, że w początkowym stadium uprawnione do wydawania kart będą wyłącznie banki. Dołączą do nich też przedsiębiorstwa niebankowe, które jednak zawarły z bankiem umowę na wykonywanie zobowiązań powstałych w związku z płaceniem np. kartą. Przyjęcie takiego rozwiązania uzasadniono troską o bezpieczeństwo systemu płatniczego, brakiem możliwości sprawowania nadzoru nad instytucjami niebankowymi oraz utrudnieniami związanymi z prowadzeniem efektywnej polityki pieniężnej prze NBP. Dodatkowo przyjęta konstrukcja, poza chęcią związania działalności instytucji niebankowych z bankowym systemem bezpieczeństwa, wynika z obowiązujących w Polsce zasad rozliczeń. Zgodnie z prawem bankowym, prowadzenie rachunków bankowych i przeprowadzanie rozliczeń pieniężnych należy wyłącznie do zakresu działania banków. Decyzja Ministerstwa Finansów, ograniczająca możliwość wydawania i obsługi kart tylko do banków, była konsultowana z przedstawicielami Komisji Europejskiej. Komisja potwierdziła, że dyrektywa daje krajom członkowskim prawo decydowania, kto jest uprawniony do wydawania elektronicznych instrumentów płatniczych.Przyjęcie takich zapisów utrudni albo wręcz uniemożliwi działalność niebankowych wydawców kart. Licencji bankowych nie posiada żaden z największych wydawców kart płatniczych w Polsce, ani American Express, ani najdłużej działający Diners Club. Swoich kart płatniczych nie mogłyby również oferować supermarkety czy stacje benzynowe. Zdaniem przedstawicieli niebankowych wydawców kart, trudno znaleźć uzasadnienie dla przyjęcia takich zapisów, kierując się jedynie względami bezpieczeństwa, bo to niebankowy wydawca karty ponosi ryzyko, a nie bank współpracujący na zasadzie franchisingu. Gdyby więc intencją resortu było zagwarantowanie wypłacalności wydawców kart oraz ochrona interesów klientów i sklepów, to wystarczyłoby wprowadzić do ustawy obowiązek przedstawienia gwarancji banku lub międzynarodowej organizacji.Jedne z najistotniejszych zapisów projektu ustawy odnoszą się do określenia odpowiedzialności posiadacza karty płatniczej oraz praw i obowiązków wydawcy karty. Odpowiedzialność posiadacza karty płatniczej została w dużej mierze ograniczona. Przykładowo po zgłoszeniu utraty karty nie można obciążyć jej właściciela żadnymi kosztami, natomiast do momentu zgłoszenia utraty karty odpowiedzialność za wystawione faktury jest ograniczona do 150 euro. Przepisy te nie odnoszą się do transakcji zawartych w internecie, gdyż ?posiadacza obciążają operacje dokonane za pośrednictwem internetu, mimo iż karta płatnicza została wykorzystana bez fizycznego przedstawienia?. Projekt ustawy daje jednak wystawcy karty możliwość ograniczenia tej odpowiedzialności.Dotychczas również w prawodawstwie Unii Europejskiej usługi bankowości elektronicznej traktowane są jako jeden z rodzajów elektronicznych instrumentów płatniczych. Dlatego też niezbędne jest rozciągnięcie ochrony, jaka przysługuje posiadaczom innych elektronicznych instrumentów płatniczych, na podmioty korzystające z usług bankowości elektronicznej. Jednak bardzo dynamiczny wzrost kradzieży pieniędzy w transakcjach internetowych może spowolnić ten proces. Komisja Europejska obawia się wręcz zahamowania rozwoju handlu elektronicznego, tym bardziej że jego rozwój nawet w krajach Unii nie wyszedł jeszcze poza fazę wczesnego rozwoju. Tym bardziej więc trudno jest przewidzieć skalę zagrożeń.Prawnicy wskazują, że projekt ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych nie rozwiąże m.in. problemu współpracy banków i policji, szczególnie w zakresie zachowania tajemnicy bankowej. W projekcie brakuje również przepisów rozszerzających odpowiedzialność karną także na osoby, które gromadzą dane o kartach i ich właścicielach. Obecnie nie uznaje się za przestępstwo nieuprawnionego zbierania numerów kart płatniczych oraz przyporządkowywanych im kodów. Dlatego też przykładowo supermarkety mają możliwość gromadzenia numerów kart nie informując o tym klientów. Ustawa wprowadza również możliwość przekazywania przez wydawców kart sobie nawzajem oraz bankom informacji o posiadaczach kart nienależycie wykonujących umowy.
Karta płatnicza ma na polskim rynku niedługą historę. Jako pierwsze w1969 r. biuro podróży Orbis zaczęło akceptować karty wydawane przez Diners Club International. W następnych latach dołączyły również VISA International i Europay. Jednak warunki do dynamicznego rozwoju rynku kart płatniczych pojawiły się po transformacji systemu gospodarczego w 1989 r. W 1990 roku pierwsze polskie banki stały się członkami VISA, a w 1993 r. Europay. Jednak pierwszą polską kartę płatniczą VISA Business wydał w 1991 roku Bank Inicjatyw Gospodarczych. Na koniec 2000 r. wydanych było już ponad 10 mln kart płatniczych i kredytowych. Jedynie w ubiegłym roku przybyło ponad 2 mln nowych kart. Liderem wśród remitentów pozostaje Bank Pekao, który wydał ponad 3,2 mln kart. Najwięcej w minionym roku przybyło na rynku kart elektronicznych, jak VISA Electron i Maestro. W sumie stanowią one blisko 85% ogólnej liczby kart. Maleje natomiast liczba kart z funkcją wyłącznie bankomatową. Najchętniej bowiem banki wydają karty debetowe, a więc takie, które umożliwiają wydanie tylko tylu pieniędzy, ile jest dostępnych na rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowym, do którego karta została wydana. Coraz częściej jednak banki zaczynają emitować również karty kredytowe. Liderem wśród wszystkich banków na rynku kart kredytowych jest Citibank, który wyemitował ich ponad 300 tys.
ANNA GARWOLIŃSKA