Akcjonariusze Warszawskiej Giełdy Towarowej kierowanej przez Beatę Stelmach (na fot.) postanowili w piątek, że spółka będzie nadal istnieć. Wbrew oczekiwaniom, zarząd firmy podczas walnego nie przedstawił programu naprawczego. Chce, aby najpierw zaakceptowała go rada nadzorcza. Jak informowaliśmy, strata netto WGT za zeszły rok wyniosła ponad 4 mln zł. Skumulowana strata z lat ubiegłych wynosi 7 026 tys. zł (strata za 2000 r. na poziomie 4 095 tys. zł oraz strata z lat wcześniejszych w wysokości 2 931 tys. zł). Ponieważ przekroczyła ona sumę kapitału zapasowego, rezerwowego i 1/3 kapitału zakładowego, akcjonariusze musieli się wypowiedzieć, czy chcą, aby spółka istniała nadal. Odpowiedź udzielona podczas piątkowego WZA była twierdząca. Za głosowali, według naszych informacji, akcjonariusze dysponujący ponad 80 głosami. Nikt nie opowiedział się przeciw kontynuacji działalności, wstrzymujących się było około 60 głosów. W ostatniej grupie, co ciekawe, znalazł się Zbigniew Komorowski, główny akcjonariusz WGT.Uchwała nie rozwiązuje jednak problemów finansowych spółki. Już po wynikach I półrocza księgowość firmy ostrzegała, że gotówki może starczyć na kilka miesięcy działania. Sytuacja nie uległa poprawie. Do tej pory rada nadzorcza nie zgodziła się na sprzedaż całości bądź części nieruchomości na warszawskiej Woli. Poprzednie WZA nie zgodziło się z kolei na podwyższenie kapitału. Propozycje mówiły o podwyższeniu kapitału z 17,8 mln zł do 19,8 mln zł poprzez emisję 20 akcji imiennych o wartości nominalnej 100 tys. zł każda. Nowe walory miały być zaoferowane akcjonariuszom w ramach prawa poboru. Cena emisyjna miałaby być równa nominalnej, a na każdy walor przypadałyby dwa głosy na WZA.WGT ma wciąż w swojej dyspozycji cenną nieruchomość na Woli, którą może sprzedać lub bardziej efektywnie wynajmować. Wszystko wskazuje na to, że nieruchomość pozwala spółce trwać. Wbrew oczekiwaniom drobnych akcjonariuszy, na piątkowym walnym zarząd nie przedstawił radykalnego programu naprawczego, choć plan taki, jak informowaliśmy, powstał i zakłada istotne ograniczenie kosztów. Jak się dowiedzieliśmy, pod uwagę brana jest m.in. zmiana siedziby na tańszą i zmniejszenie kosztów zatrudnienia. Wydatki WGT mają być z grubsza rzecz biorąc przykrawane do wpływów z wynajmu nieruchomości. ? Rzeczywiście nie prezentowaliśmy programu restrukturyzacyjnego. Chcemy bowiem zachować odpowiednią kolejność. Najpierw powinna zaakceptować go rada nadzorcza. Dobrą okazją do jego prezentacji będzie ZWZA ? powiedział PARKIETOWI Artur Żur, członek zarządu WGT.WGT od dawna balansuje na krawędzi. Przez kilka lat zarządy spółki przejadały pieniądze, niewiele dbając o rozwój rynku. Także prywatyzacja na razie nie przyniosła oczekiwanych skutków. Jeśli zarząd i akcjonariusze nie zdecydują się na radykalne działania, to rywalizację o prymat na rynku towarowym mogą i powinni wygrać inni.

K.J.